FOTOGRAFICZNA GALERIA PTAKÓW FOTOPTAKI
fotograficzna galeria ptaków

Porozmawiajmy o ptakach - ZIMOWE DOKARMIANIE PTAKÓW

Hanka - 2017-01-07, 16:57
Temat postu: ZIMOWE DOKARMIANIE PTAKÓW
Jest mroźno, spadł śnieg. I leży ... Ptaki w miastach, wydelikacone warunkami życia oraz łatwością zdobywania pożywienia (i wody!), teraz nagle muszą stawić czoła ekstremalnie trudnym warunkom.
Ja należę do tej grupy osób, która uważa, że ptakom trzeba pomagać. Mam drewniany karmnik na balkonie (wisi u szczytu balkonowego daszka). Wypełniam go karmą zakupioną w firmie polecaną przez OTOP. Jest to mieszanka ziaren i zbóż, podobno lubianych przez dzikie ptaki wróblowe, zimujące. Dodaję do niej potłuczone orzechy włoskie i trochę karmy dla papug a ponadto kaszkę jaglaną.
Tak naprawdę, to te moje ptaki, czyli: mazurki, wróble, modraszki, bogatki, czasami dzwoniec - wyjadają w zasadzie tylko słonecznik, a resztę wyrzucają na zewnątrz. Nie szkodzi ... Na ziemi żywią się tą karmą gołębie, coś skubną sroki, czasami kawki.
Poza karmnikiem, na moim balkonie wisi walec plastikowy wypełniony łuskanym słonecznikiem. Na różne szpikulce (końcówki drabinek ogrodowych) nadziałam jabłka, zaczepiłam kule czyli pyzy w siateczkach, wisi też kokos wypełniony tłuszczem z orzechami.
Ponieważ wiele takich karmników widzę na osiedlu, to nie ma jakiegoś wielkiego łakomstwa ze strony ptaków. Wiedzą, że jak nie tu, to gdzie indziej jedzonko będzie.
Ja jednak trzymam się zasady: ZACZĘŁAM DOKARMIANIE - KONTYNUUJĘ I ODPOWIEDZIALNIE ZAPEŁNIAM KARMNIK KAŻDEGO DNIA. I tak będzie aż do wiosny. Do pierwszego rozwinięcia się listków, kwiatków, pojawienia się owadów. Bo przecież na przdnówku nie ma jeszcze nic nowego do jedzenia. Jeśli jakieś stare chwasty się ostały i nasiona na ziemi, to ptaki sobie zjedzą. Ale często, po wygrabieniu wszystkiego jesienią, na wiosnę dla ptaków nie ma do jedzenia NIC!
Dlatego też, udało mi się załatwić z działem technicznym mojej spółdzielni, żeby nie grabiono liści przynajmniej z jednego fragmentu podbalkonowego terenu. Zobaczymy czy to coś da i jak będzie wiosną?
Dokarmiam też ptaki krukowate, wysypując płatki owsiane, kasze, trochę słonecznika, pieczywo krojone w kostkę. Wielkiego głodu nie widać. Ptaki nie rzucają się na ten rodzaj karmy. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Może nie chcą napychać się suchym, wiedząc że nie można napić się wody? Ktoś coś wie na ten temat?
Dzisiaj kupiłam serc i wątróbek kurzych. Rzuciłam na otwartym terenie swojego osiedla. Mewy połykały wątróbki w całości. Serca - niechętnie. Jedna wrona rozdziobała mięsko i z trudem je jadła. Wątróbek krukowate nie ruszyły. A gawron, dziobnął serce, ono podskoczyło, gawron się spłoszył i podskoczył jeszcze wyżej. Śmiesznie to wyglądało. Te ptaki nie umieją jeść mięsa? Czy - co? O co tu chodzi?
Może to lepiej. Mnie będzie wiosną ataków na pisklęta wróblaków. A może jedno z drugim nie ma żadnego związku. Może to nie ta pora.
Jeden z gawronów z zachwytem pożerał gotowane warzywa, które ktoś rozsądnie wystawił w pojemniku. Ale to tylko on. Gołębie nie i inne krukowate - też nie.

Czy ktoś wie, w jaki sposób zapewnić zimą świeżą wodę, kiedy ona co chwila zamarza? Żadne piłeczki ping-pongowe nie działają ...
To tyle z mojej strony. Rzucam temat - może podzielicie się swoimi spostrzeżeniami na temat zachowań ptaków dokarmianych zimą?
Fotografujecie je przy karmnikach?

turbol - 2017-01-08, 09:27

Haniu - woda , gdy leży chociaż trochę śniegu nie jest ptakom potrzebna. Gdy nie ma śniegu to jabłka załatwiają sprawę . Każdy ptak z chęcią skubnie trochę jabłka by zaspokoić pragnienie .
Hanka - 2017-01-08, 16:24

Dziękuję za oddźwięk :)
Andrzeju, no nie wiem ... Uczono mnie, że nie da się śniegiem ugasić pragnienia.
Dzisiaj mróz zelżał. Było już tylko -6 stopni. Wreszcie mogłam na dłużej wystawić wodę w pojemniku. Wróblaki piły, tyle o ile. Ale gołębie wypiły dwa pojemniki. Wiesz, one wsadzają połowę głowy do wody i ciągną jak smoki. Trzy gołębie i pojemnik musiałam napełnić ponownie.
Gołębie i inne ptaki mojego osiedla wiedzą, gdzie jest zawsze picie więc walą jak w dym do tego narożnika balkonu. Ciężko im było w ostatnich dniach, bo nie mogłam powstrzymać zamarzania wody.
A w kałużach, jeśli w ogóle, to woda jest słona i kółko się zamyka ...

Dzisiaj był większy ruch w karmnikach. Cieplej, to i ptaszki się ożywiły :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group