FOTOGRAFICZNA GALERIA PTAKÓW FOTOPTAKI
fotograficzna galeria ptaków

O etyce i technice fotografowania ptaków - Czatownia tajniki i sekrety własnej konstrukcji

ZbyszekAl - 2010-10-09, 13:32
Temat postu: Czatownia tajniki i sekrety własnej konstrukcji
“Czatownia” – tajniki i sekrety własnej konstrukcji.
Ze względu na bardzo duże zainteresowanie tematem umiejscowienia, konstrukcji oraz budowy kryjówek fotograficznych, tzw. czatowni, postanowiłem wyjść naprzeciw tym oczekiwaniom i przybliżyć czytelnikom to zagadnienie. W zależności od naszych potrzeb możemy samodzielnie postawić taką kryjówkę czy to naziemną, nadrzewną, nawodną, czy też nadwodną. Oczywiście, typ konstrukcji ściśle uzależniony będzie od rodzaju terenu i celu planowanych zasiadek. Konstrukcje nawodne i nadwodne przeznaczone są do fotografowania ptaków wodnych, zaś konstrukcje nadrzewne - do wykonywania zdjęć ptaków w gniazdach. W dzisiejszym artykule postaram się przedstawić szczegóły projektu i budowy najbardziej rozpowszechnionego rodzaju konstrukcji czyli naziemnej kryjówki zimowej. Poruszę również kwestie doboru odpowiedniego miejsca posadowienia czatowni oraz uzyskania zgody właścicieli gruntu. Omówię także szereg problemów na jakie zapewne natknie się wielu budowniczych tego typu ukryć. Wreszcie znajdą tu Państwo spis koniecznych materiałów, jakie będą potrzebne do postawienia własnej foto-czatowni. Nie ulega wątpliwości, że fotografia dzikiej przyrody wykonywana z ukrycia ma sporo zalet, głównie dlatego, że zwierzę nieświadome naszej obecności zachowuje się w sposób naturalny, niejednokrotnie odsłaniając przed nami wiele sekretów. Fotografując z kolei z tak zwanego podchodu, na pewno nie oddamy nastroju jak i też naturalnego zachowania fotografowanego gatunku. Niemniej jednak fotografowanie z ukrycia też nie jest całkiem pozbawione pewnych wad. Otóż jednym z głównych



mankamentów tego typu fotografii jest brak możliwości zmiany scenerii przed czatownią, co wiąże się zazwyczaj z koniecznością budowy kolejnych ukryć w zupełnie innych miejscach. Czatownia, jak wiemy, należy do stałych elementów wkomponowanych w teren i manewr obiektywem - trochę w lewo, czy trochę w prawo, w zasadzie nic nie zmieni. Dlatego też zawodowi foto-przyrodnicy, aby uniknąć identycznej scenerii, budują zazwyczaj kilka tego typu czatowni. W nieco dalszej części omówię, na co trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę, jakie znaczenie będą miały dla naszych zdjęć drugoplanowe cienie, barwa czy tło. Na razie jednak wróćmy do naszej pierwszej i jedynej konstrukcji jaką mamy zamiar zbudować. Na początek przyszły konstruktor musi zadać sobie kilka bardzo ważnych pytań odnośnie sensu i celu wznoszenia takiej konstrukcji. Niewątpliwie musimy określić, co będzie głównym motywem naszych fotograficznych zasiadek. Pozostaje też kwestia fotografii jako takiej, czyli do czego wykonane zdjęcia mają nam służyć - do własnych celów, czy raczej myślimy o jakimś poważniejszym poligraficznym kontekście. W zależności od odpowiedzi na te pytania przyszłe ukrycie musimy dobrze zaplanować pod względem biotopu jak i też samej scenerii zdjęć. Oczywiście nie jestem w stanie omówić tu szczegółowo jak wybrać konkretne miejsce, gdyż wymaga to przede wszystkim znajomości lokalnego terenu. Na pocieszenie jedynie dodam, że zdobyte z czasem doświadczenie, w połączeniu z wiedzą i intuicją, prawie bezbłędnie wskażą nam w przyszłości tego typu miejsca. Druga ważna sprawa - czy dysponujemy odpowiednim zasobem czasu aby kontynuować przez dłuższy czas wabienie naszych ptasich przyjaciół. Musimy





pamiętać, że do osiągnięcia zamierzonego celu potrzebna będzie nam naprawdę spora ilość wolnego czasu. Pamiętajmy, że jeśli zaczynamy wabić jakiekolwiek ptactwo pokarmem, trzeba je kontynuować aż do początku wiosny, aby przyzwyczajone ptaki nie cierpiały głodu w silne mrozy. To bardzo ważna kwestia etyczna i na nią trzeba zwrócić szczególną uwagę, ażeby nie wyrządzić mimowolnych szkód w przyrodzie. Wiele tego typu kryjówek zostaje porzuconych przez zrażonych początkowymi niepowodzeniami fotografów, a przyzwyczajone ptactwo traci tam cenny czas czekając na pożywienie. Postawienie czatowni nie powinno sprawić specjalnego kłopotu komuś, kto ma odrobinę wyobraźni i zacięcia do majsterkowania lub prac budowlanych. O wiele większym problemem jest wybranie odpowiedniego miejsca. Pamiętajmy, że w głównej mierze chodzi nam o zwabienie ptaków, a ukrycie ma nam właśnie w tym pomóc. Postawienie czatowni dla samej sztuki mija się z celem, więc kiedy się już za nie zabieramy należy zrobić to w sposób rozważny i w pełni przemyślany. Kryjówkę możemy postawić zarówno w terenie, na którym dany gatunek występuje licznie bądź pojawia się tylko okresowo. W niektórych przypadkach zachodzi potrzeba ulokowania czatowni na trasie przelotów migrujących ptaków. Ten wybór oczywiście pozostawiam do indywidualnej oceny każdego fotografa przyrody. Dysponując miejscem, w którym interesujący nas gatunek przebywa lub istnieje duża szansa, że w tym miejscu się pojawi, musimy poszukać odpowiedniego stanowiska na dokładne zlokalizowanie kryjówki. Należy zwrócić przy tym uwagę na kilka dosyć istotnych spraw. Przede wszystkim pomyślmy o przedpolu,



które pozwoli nam na uzyskanie odpowiednich kadrów, sprawdźmy rodzaj i kierunek oświetlenia, a również możliwość wkomponowania czatowni w środowisko. Pamiętajmy, że słońce wędruje po niebie o każdej porze roku inaczej, dlatego też zmienny będzie kąt padania światła na naszą scenę. Najlepszym rozwiązaniem jest usytuowanie naszej kryjówki tak, aby wschodzące słońce znajdowało się za naszymi plecami lub delikatnie z boku. Przedpole przed czatownią powinno być w miarę możliwości równe, bez zbędnych elementów takich na przykład jak wystające brzydkie korzenie. Ważne jest, aby tło pozbawione było budynków, słupów, linii wysokiego napięcia czy otwartego nieba. Najlepiej nadają się do tego leśne polany, odpowiednio duże, tak aby uchwycić np. lecącego z daleka ptaka. Pamiętać należy też o tym, że im dalej tło będzie znajdowało się od fotografowanych obiektów, tym ładniej nasz obiektyw je rozmyje, chyba że zależy nam na kadrach o zupełnie innej charakterystyce. Pamiętajmy, aby teren pod przyszłą budowę był oddalony w rozsądnej odległości od skupisk ludzkich. Tego typu niedopatrzenie spowoduje bowiem problem z odwiedzinami nieproszonych gości, którzy często psują bardzo dobrze zapowiadającą się zasiadkę. Przed czatownią może pojawić się człowiek - zwykły spacerowicz czy właściciel, którego zainteresuje, co dzieje się w tym miejscu. Sfora wałęsających się psów, regularnie odwiedzających to miejsce, skutecznie przetrzebi nawet spore zasoby z trudem zdobytej zanęty. Miejmy też na uwadze, że również oddalone i, na pierwszy rzut oka, bezpańskie tereny zapewne mają swojego właściciela. A zatem kolejnym naszym krokiem powinna być wizyta u tego właśnie właściciela i podjęcie rozmów, aby ten teren



za jego zgodą wykorzystywać. Takie załatwienie sprawy pozwoli nam korzystać z tej miejscówki przez kilka sezonów. W innym przypadku zaskoczony powstałą budowlą właściciel może zachować się nieobliczalnie i po prostu zlikwidować taką samowolę. Znam również przypadki, gdy pojawiała się policja zaalarmowana przez prywatnego właściciela bądź firmę, do której dany teren należy. Zdaję sobie sprawę, iż wytłumaczenie właścicielowi o co tak naprawdę nam chodzi, wymaga sporo zachodu i dyplomacji. Ludzie nie bardzo widzą sens siedzenia, często w ekstremalnie trudnych warunkach, w takiej kryjówce, po to tylko aby fotografować zwierzęta i często upatrują się jakiegoś drugiego, ukrytego celu. Trzeba spokojnie i rzeczowo wyjaśnić wiele spraw z tym związanych, aby właściciel był świetnie zorientowany, o co tak naprawdę nam chodzi. Wierzcie mi, że zaprocentuje to w późniejszym okresie i z własnego doświadczenia dodam, że tak poinformowany właściciel stara się nawet tego miejsca nie odwiedzać, co oczywiście w tym wypadku nie jest bez znaczenia. Jeżeli zdarzy się jednak, że właściciel nie wyraził zgody, proponuję z tej lokalizacji zrezygnować i szukać nowej, ponieważ „dzika” czatownia i tak długo w tym miejscu nie postoi. Jeśli teren został już wybrany, a zgoda uzyskana, zaczynamy kompletować materiały do samej budowy. Na konstrukcję szkieletu potrzebne będą pale o średnicy około 7-12 cm lub deski odpowiedniej długości i wytrzymałości. Długość tych pali uzależniona jest od naszego wzrostu i zaplanowanej wysokości naszego schronienia. Zaznaczam, że materiały te muszą zostać zdobyte w legalny sposób, najlepiej zakupione, przestrzegam przed bezprawną wycinką jakichkolwiek drzew. Ja odkupuję materiał od



rolników - sosnowe lub świerkowe pale o długości około 150 cm, które wykorzystują oni jako elementy ogrodzenia pastwisk. Potrzebujemy ich około jedenastu, plus kilka szerokich desek na pokrycie i wyprofilowanie w odpowiedni sposób dachu. Oczywiście, ilość materiału jest uzależniona od gabarytów naszego przyszłego schronienia, a podana tu przykładowa wielkość jest przeznaczona na kryjówkę dla trzech osób. Dla jednej osoby w zupełności wystarczy zaledwie 7 takich kołków. Następnym elementem jest wybór materiału, którym pokryjemy całość konstrukcji. Moim zdaniem, najlepszym do tego celu materiałem jest stara wykładzina podłogowa, której zapewne spore zapasy niszczeją gdzieś na strychach czy w piwnicach. Chyba nie ma lepszego izolującego materiału niż właśnie taka wykładzina podbita gumą. Konstrukcja obita samymi deskami narazić nas może na spory dyskomfort gdy temperatura spadnie grubo poniżej zera i wewnątrz zrobi się okropnie zimno. Wykładzina zamaskowana sianem lub trawą z liśćmi pozwoli nam skutecznie odizolować się od niesprzyjających warunków atmosferycznych. Dodatkowym atutem takiej wykładziny jest to, że świetnie wygłusza dźwięki dochodzące z głębi czatowni. Będziemy potrzebowali również kawałka folii budowlanej lub innego podobnego materiału na pokrycie dachu zapobiegające jego przeciekaniu. Po skompletowaniu wszystkich materiałów zaczynamy od wyznaczenia dokładnego miejsca posadowienia konstrukcji. W pierwszej kolejności proponuję zbadać na jaki grunt trafiliśmy w wybranym miejscu, chodzi głównie o określenie poziomu wody gruntowej, ażeby uniknąć późniejszego zalewania naszej kryjówki. Stojąca w czatowni woda jest najczarniejszym ze scenariuszy, nie



wyobrażam sobie siedzenia kilku godzin z mokrymi nogami. Tego problemu jednak można w prosty sposób uniknąć kopiąc kilka testowych dołków o różnej głębokości i kontrolując na jakiej głębokości pojawi się woda. Cały czas podczas kopania kontrolujemy sytuację i kiedy zauważymy, że ziemia robi się wilgotna natychmiast zaprzestajemy kopania. W tym wypadku lepiej postawić wyższą konstrukcję niż narazić się na kontakt z wodą. Po ustaleniu poziomu wody gruntowej rozpoczynamy właściwy już wykop. Kopiemy na głębokość 50-80 cm, w zależności od naszego wzrostu, tak by wygodnie usiąść na krzesełku. Oczy powinniśmy mieć na wysokości około 20-30 cm powyżej poziomu gruntu, a zainstalowany obiektyw musi spoczywać tuż nad poziomem gruntu, co pozwoli nam zachować odpowiednią perspektywę. W zależności od rodzaju gruntu na jaki natrafiliśmy wykonanie wykopu może się okazać bardzo łatwą czynnością albo prawdziwą katorgą, z usuwaniem kamieni, starych korzeni czy kopaniem w glinie. Długość wykopu uzależniona jest również od ilości osób, które będą w tej czatowni „urzędować”, średnio dla jednej osoby potrzeba zarezerwować około 120 cm przestrzeni, tak aby wygodnie manewrować sprzętem i nawzajem sobie nie przeszkadzać. Z prostego rachunku wynika, że dla trzech osób będzie to długość około 3,5 m. Co do szerokości - tu ograniczenia nie ma. Przeważnie kopię z zapasem, na szerokość około 170 cm, ażeby dodatkowy bagaż zabrany na zasiadkę wygodnie spoczywał z tylu i nie przeszkadzał podczas wykonywania zdjęć. Wysokość ustalamy zachowując odstęp dachu od naszych głów, ważne jest abyśmy siedzieli w jak najwygodniejszej pozycji. Dla zwierząt zwiększenie wysokości o 5-



20 cm naszego dobrze zamaskowanego schronienia nie będzie robić tak naprawdę żadnej różnicy, jednak przestrzegam przed przesadą i wznoszeniem 2 metrowych konstrukcji. Kiedy uporamy się z wykopem pozostaje nam wznieść szkielet naszej „budy”. Wbijamy pale w rogi wykopu zachowując odpowiednio zaplanowaną wysokość. Następnie przybijamy poprzeczne pale dachowe, żeby połączyć wbite pionowo pale podpierające nasz dach. Przybijamy deski lub pale profilując odpowiednio dach, by nie tworzyły się zapadnięcia, w których zbierać się będzie woda i denerwująco kapać do środka czatowni. Proponuję dwa pale lub deski umieścić wzdłuż pierwszej linii, tam gdzie będzie stał nasz sprzęt, co pozwoli dodatkowo zabezpieczyć go przed kapiącą wodą. Pamiętajmy również, aby dach naszego schronienia był delikatnie pochyły, co dodatkowo ułatwi spływanie wody deszczowej do tyłu czatowni. Materiał przeznaczony na dach, zarówno deski jak i pale, muszą być dobrej jakości, gdyż muszą one wytrzymać spore obciążenie. Zdarzało się zimą, że deski trzaskały jak zapałki nie wytrzymując naprężeń konstrukcji obciążonej warstwą ciężkiego śniegu i lodu. Pozostał nam jeszcze jeden pal - przeznaczony on jest na przygotowanie otworu wejściowego do naszej kryjówki. Wbijamy go tak, aby określał wielkość i wzmacniał otwór wejściowy. Gdy szkielet mamy już gotowy czas na pokrycie dachu pierwszą warstwą izolującą, którą może być folia budowlana lub jakikolwiek inny materiał nieprzepuszczający wody. Przytwierdzamy ją zszywkami lub gwoździkami w sposób taki, aby folia nie przemieszczała się po dachu. Następnie obijamy od zewnątrz czarną folią tylną ścianę czatowni. Zastosowanie takiego rozwiązania spowoduje, że jakikolwiek ruch wewnątrz czatowni nie

będzie z zewnątrz widoczny. Nawet jeśli wykonamy otwory na obiektywy czy szczeliny, przez które będziemy obserwować okolicę, tylna ściana pozostanie ciemna i nasz ruch na ciemnym tle nie będzie dla ptaków dostrzegalny. Mignięcie naszej sylwetki na tle jaśniejszej tylnej ściany, nawet w wizjerze aparatu, zostanie niemal natychmiast dostrzeżone przez czujne oko ptaków. Dlatego wnętrze naszego schronienia musi pozostać ciemne. Oglądamy nasze dzieło krytycznym wzrokiem i poprawiamy jakiekolwiek niedoskonałości, ponieważ po pokryciu wykładziną i maskowaniem nie będzie możliwości poprawek bez czasochłonnej rozbiórki. Teraz, możliwie szczelnie okrywamy całość wykładziną, pozostawiając jej nadmiar, który rozkładamy luźno na ziemi. Otwór wejściowy zostawiamy nie zasłonięty lub zasłonięty częściowo. Przybijamy wykładzinę gwoździkami lub zszywkami, zakrywając starannie całość konstrukcji. Powstały prostopadłościan wygląda mało atrakcyjnie i jest rażąco widoczny, ale tym nie musimy się przejmować, bo przed nami dopiero całość zabawy z jego maskowaniem. Przed rozpoczęciem maskowania podsypujemy czatownię pozostałą z wykopu ziemią, co dodatkowo ukryje skrawki odstającej wykładziny. Do maskowania najlepiej nadaje się wilgotne siano w długich kosmykach zalegające na koszonych latem polach, układamy je luźno puszczając w dół od dachu. Po zamaskowaniu bocznych ścian przykrywamy w ten sam sposób dach, a umieszczona warstwa dodatkowo przytrzyma i zapobiegnie osuwaniu się maskowania ze ścian bocznych. Zależnie od koloru naszej wykładziny może to być zajęcie dość czasochłonne, jednak należy wykonać je bardzo starannie, aby zamaskować całkowicie naszą kryjówkę. Po szczelnym okryciu konstrukcji, rozrzucamy na



całość niedbale liście, gałęzie itp. Staramy się maskować tak, aby zniwelować czworokątną sylwetkę czatowni. Naszym zamiarem jest doprowadzenie czatowni do wyglądu sterty niedbale porozrzucanych gałęzi, która spoczywa sobie spokojnie tu od lat. Jak najbardziej dumni z naszej kryjówki zaczynamy porządkować teren, usuwamy wykopaną ziemię i doprowadzamy najbliższe otoczenie czatowni do stanu pierwotnego. Dbając o porządek w okolicach czatowni nie narazimy się na krzywe spojrzenia właściciela, który może mieć zastrzeżenia do bałaganu jaki po sobie pozostawiliśmy. Ponadto ptaki na skutek nienaturalnego widoku, czyli mówiąc krótko - naszego bałaganu, pozostają w stosunku do tego miejsca dosyć długo nieufne. Następnie urządzamy wnętrze kryjówki w zależności od naszych potrzeb, czyli wycinamy otwory na obiektywy oraz podłużne wycięcia, przez które będziemy kontrolować sytuację przed naszą czatownią. Organizujemy sobie coś do siedzenia oraz instalujemy pod tylną ścianą ławki na nasz bagaż. Oglądamy naszą czatownię od zewnątrz, powinna prezentować się już dosyć schludnie, ale pozostał jeszcze ziejący pustką otwór wejściowy, nad którym trzeba jeszcze popracować. Właz montujemy z desek lub zbijamy szkielet z cieńszych palików oraz obijamy go wykładziną. Dodatkowo od zewnątrz na włazie proponuję poprzybijać drobne gałązki świerkowe, siano lub inny materiał maskujący. Po zasunięciu otworu wejściowego czatownia jest prawie ukończona i wygląda dość przyzwoicie, starannie kryjąc wszystko co znajduje się w środku. Pamiętajmy, że szczelna kryjówka zapewni nam także odrobinę ciepła w zimie. Nie zapomnijmy jednak wykonać kilku niewielkich otworów wentylacyjnych, które umiejscawiamy



zawsze w ścianach bocznych, nigdy w przedniej lub tylnej ścianie czy dachu. Jeśli ktoś ma zamiar zimą ogrzewać się jakimś gazowym piecykiem, czego osobiście nie polecam, to otwory wentylacyjne są już koniecznością, w innym przypadku będziemy mocno podtruci oparami, a to może okazać się niebezpieczne. Teraz pozostało już tylko dostosowanie przedpola czyli naszej sceny zdjęciowej. W tym celu aranżowane są różnego rodzaju elementy, np. kamienie czy patyki, na których ptaki chętnie siadają. Po zakończeniu wszystkich prac budowlanych pozostawiamy nasze schronienie na pewien okres, aby zwierzęta się do niego przyzwyczaiły. Jeśli czatownię postawimy latem lub jesienią wówczas okres adaptacji będzie dostatecznie długi, ale jeśli będziemy z budową zwlekać do początku sezonu jesienno-zimowego, to musimy zostawić ją nieużywaną na okres około tygodnia-dwóch od budowy i dopiero wtedy rozpocząć czynności związane z nęceniem i fotografowaniem ptaków. Zależnie od dostępności na zanętę doskonale będą nadawały się zwierzęta będące ofiarami wypadków komunikacyjnych (sarny, lisy, dziki) jak również martwe zwierzęta z ferm hodowlanych np. drobiowych, czy też niesprzedane elementy w sklepach mięsnych. Pamiętajmy, aby nie wykładać martwych zwierząt gdy istnieje prawdopodobieństwo, że zostały one otrute lub leczone były różnego rodzaju weterynaryjnymi specyfikami. Absolutnie nie należy wykładać mięsa wieprzowego, które może ptakom zaszkodzić. Mięso nie musi być pierwszej świeżości, ptaki drapieżne żywiące się padliną dysponują w swoim układzie pokarmowym odpowiednimi bakteriami, które doskonale poradzą sobie z taką strawą. Nęcenie rozpoczynamy wówczas gdy nadejdą



pierwsze mrozy i wykonujemy to regularnie, cały czas kontrolując ilość zanęty, tak aby przez cały ten okres, aż do początków wiosny, pożywienie było dostępne. Wymaga to dużego poświecenia, sporej ilości czasu, jak i też musimy się liczyć z pewnymi kosztami. Oczywiście, uwzględniając odwiedziny większych ssaków, w tym psów i lisów, zanętę mocujemy w odpowiedni sposób. Ja używam szpil spawanych z dwóch kawałków prętów zbrojeniowych. Spawam je w ten sposób, aby utworzyć coś na wzór litery T, gdzie daszek jest długości około 10-15 cm, a właściwy grot ma długość około 50-70 cm. Przyszpilam przynętę, co skutecznie eliminuje problem nocnego podkradania. Wykładanie odpowiedniej ilości zanęty skutecznie pomaga przetrwać niektórym gatunkom zwierząt, zwłaszcza w srogie i długie zimy, a to niepodważalna zaleta tego typu przedsięwzięcia. Jednak pamiętajmy, że wykładana padlina jest często ostatnią deską ratunku dla niektórych zwierząt, a zatem lis czy inne dzikie zwierzę ma prawo również z niej skorzystać, wspominana szpila jedynie zabezpiecza przed nocnym wynoszeniem padliny w inne miejsce. Nie polecam przywiązywania padliny sznurkiem lub drutem, po pierwsze może to spowodować zagrożenie dla zwierząt, po drugie sprytny drapieżnik potrafi odgryźć tylko ten zamocowany fragment, resztę wynosząc poza obręb naszej kryjówki. Najgorszym scenariuszem jest to, że po przybyciu nocą na miejsce zasiadki okazuje się, że przynęta po prostu znikła, a my nie mamy nic w zapasie. Bez odpowiedniej zanęty ptaki po prostu się nie pojawią i poranna pobudka pójdzie na marne. Aby tego uniknąć musimy część zanęty zmagazynować w bezpiecznym miejscu. Przed rozpoczęciem zdjęć zanętę powinniśmy umieścić w zagłębieniach, tak aby w



późniejszych kadrach nie było jej widać, chyba że zależy nam na ujęciach z widoczną „dziką” padliną. Odległość zagłębień od naszej kryjówki uzależniona jest od ogniskowej używanego obiektywu, dla przykładu dla teleobiektywu 300 mm i lustrzanki z krotnością ogniskowej 1,5 - 1,6x będzie to odległość około 10 kroków w przypadku zdjęć statycznych, natomiast dla zdjęć dynamicznych np. dwóch walczących ptaków odpowiednią odległością będzie ok. 13-15 kroków. Pamiętajmy, żeby każdorazowo przed sesją uporządkowywać teren, usunąć wszystkie niepożądane elementy, które mogą zadecydować o przyszłym kadrze. Po upływie około dwóch - trzech tygodni regularnego nęcenia przychodzi czas na pierwszą zasiadkę, wiem z własnego doświadczenia, że podczas pierwszej sesji wyjdą różne niedopracowania naszej konstrukcji lub przedpola, staramy się je więc sukcesywnie poprawiać. Uważam, że dopiero trzecia - czwarta zasiadka jest taką, jakiej oczekiwaliśmy. Aby nie marnować naszego wysiłku związanego z budową i całą organizacją przedsięwzięcia, na zdjęcia wybieramy się wcześnie rano, ażeby w czatowni zasiąść gdy jest jeszcze ciemno. Ptaki, zwłaszcza duże, w żaden sposób nie mogą kojarzyć tego miejsca z człowiekiem. Z kolei przed wyjściem z kryjówki upewniamy się, że ptaków już w pobliżu nie ma. Niestety, niektóre gatunki ptaków są bardzo nieufne i często po takim niespodziewanym wypłoszeniu przestają się tym miejscem zupełnie interesować. Jeśli wszystko odbędzie się bez komplikacji, sukces jest niemal gwarantowany i przez cały sezon możemy cieszyć się wizytami różnej maści skrzydlatych przyjaciół, a przecież o to nam właśnie chodziło. Tak przygotowana czatownia i przedpole dają nam spore



możliwości fotograficzne. Mam nadzieję, że mój artykuł będzie w tym odrobinę pomocny. Starałem się uczulić Was na ważne sprawy związane z tym przedsięwzięciem. Jednak każdy z Was może pewne elementy budowy na swój sposób i zależnie od swoich możliwości modyfikować. Przedstawiony tu sposób budowy kryjówki został przeze mnie przez lata doświadczeń wypracowany, tak aby zaoszczędzić zarówno materiały jak i czas na budowę takiej konstrukcji. Każdy, prawidłowo przeprowadzony etap budowy procentuje późniejszymi korzyściami, które z czasem szybko docenimy. Nie pozostało mi więc już nic innego jak życzyć wszystkim sukcesów, wspaniałych ujęć i wymarzonych gatunków. Natomiast osoby, które jeszcze nie są gotowe do samodzielnej organizacji takiego przedsięwzięcia bądź to z braku czasu, bądź odpowiednich terenów czy braku możliwości pozyskania odpowiedniej ilości zanęty, pozostaje mi zaprosić do wykorzystywania moich gotowych kryjówek, które są zlokalizowane na bardzo atrakcyjnych terenach Warmii i Mazur, gdzie można fotografować przeróżne gatunki ptaków zarówno tych zimujących jak i lęgowych.


Miro_mx - 2010-10-10, 18:48

Super sprawa o takiej czatowni myślałem z kolegą. Mamy już miejscówkę na drapole a teraz rozpoczniemy budowę. Wskazówki warte do przemyślenia – więc łopaty w dłoń:) Wielkie dzięki Zbyszek! :bravo: :bravo:
Juria0 - 2010-10-13, 18:16

Miro mam nadzieje ze sie kiedys wprosze do ciebie pofocic troche. Zbyszku bardzo dobry artykul i opis,jestem bardzo wdzieczny ze postanowiles uchylic nam rabka tajemnicy dotyczacej budowy czatowni
zakopiec - 2010-11-11, 18:02

Świetna konstrukcja. Tylko pomarzyć. U nas brak miejsc na coś takiego. Miejscowi od razu chcieliby kasy kupę, bo napewno na tym nieźle się zarabia a swojego placu niestety nie mam na tyle.
Marek Paluch - 2010-11-11, 18:10

witaj
no cos wiem na ten temat parkingi to zrobili by sobie nawet w salonach zeby kasowac kase :)

AndrzejO - 2010-11-14, 01:22

Kiedy budowałem swoją pierwsza stałą czatownię, wody gruntowe były gdzieś "hen głęboko" :-D , znalazłem się na głębokości ok: 60cm pod ziemią i fajnie było do lutego 2010.
Potem woda stale się podnosiła, aż w maju była prawie na wysokości powierzchni ziemi.
Oczywiście wejście było wykluczone, czekałem do połowy lipca nim woda opadła na tyle, aby dokonać napraw. Rozłożyłem wszystko, dno i boki dołu wybetonowałem ( ze sporym dodatkiem szkła wodnego)...teraz może padać, były kilkudniowe ulewy a w czatowni mam sucho...(na razie :-) )
Latem planuję zrobić czatownię w innym miejscu (na skraju lasu), jednak stale rozmyślam jakim materiałem wyizolować dół, chyba zdecyduję się na grubą folię do oczek wodnych. Trochę kosztowne, ale jest szansa, że będzie sucho kilka lat.

Girdian - 2010-11-14, 11:19

AndrzejO, niedawno ktoś mi przypomniał pomysł o którym już dawno myślałem aby w ziemie wkopać duży pojemnik plastikowy do przewożenia płynów na paletach. Wystarczy odciąć górę i mamy suche nieprzemakalne podłoże.
AndrzejO - 2010-11-14, 11:36

Prawda!...też myślałem o tym: kiedyś leżała u nas stara przyczepa samochodowa z plastykowym pojemnikiem...już jej nie mamy :-( ...te plastikowe pojemniki chodzą mi też po głowie...trzeba się rozejrzeć...pomysł jest bardzo dobry
Marek Paluch - 2010-11-14, 12:31

generalnie nie bylo takich problemow jedynie w tym roku poziomy wod grontowych podniosly sie koszmarnie
widze co sie umnie w rejonach dzieje

woodsman - 2010-11-20, 18:20

... co do pojemnika... to trzebaby zrobić porządne skrzydełka - w przeciwnym razie woda gruntowa zwyczajnie go wypchnie jak spławik - widziałem kiedyś jak wody gruntowe próbowały wypchnąć komuś zakopany plastikowy osadnik - widok niezwykły - natura zawsze górą


a jak będzie zainteresowanie to pokażę jak zrobić sobie foto-tratwę.
Można ją zobaczyć na stronie Michała Jończyka:

http://www.joniecnaturaln...e/IMG_2741d.jpg

.... a z wykorzystaniem tego koromysła udało mi się wykonać już kilka fotek, m.in.:











czy takie:

z daleka



i z bliska




Hubert Gajda - 2010-11-21, 22:49

woodsman Twoja tratwa świetnie się prezentuje... czy mógłbyś podać patent zamocowania tkaniny na stelażu i ile jest tam przęseł?
moja tratwa wygląda w schemacie tak... nic szczególnego ale to moja pierwsza foto-tratwa


ale czeka ją mała przeróbka... właśnie przeróbka dachu i pokrycia

przez wygięte pręty jest przewleczona przez przelotki tkanina flecktarn, wszystko ładnie naciągnięte i nieprzemakalne w razie ulewy!
całość jest bardzo stabilna, jednak na razie nie zwodowana :oops:
Składa się tak by można było łatwo ją transportować
tzn rury z tylnej części i pręty są demontowane i mocowane tak by było wygodnie:)

rysunek ma charakter poglądowy, więc proporcje nie koniecznie zostały zachowane
ma on jedynie uzmysłowić jak to mniej więcej wygląda!
w razie pytań chętnie odpowiem :mrgreen:

Marek Paluch - 2010-11-21, 23:09

moze warto pomyslec Hubercie o masowej produkcji :)
ja zamawiam 1 szt :)

Hubert Gajda - 2010-11-21, 23:58

hehehe dobrze, przyjąłem zamówienie... z samego rana lecę do Castoramy po rury PCV i piankę poliuretanową i zabieram się do roboty :mrgreen:
a tak na poważnie to nie taka tania sprawa jak wcześniej sobie to wyobrażałem...
6rur
2trójniki
2kolanka
2zaślepki
pręty
wpusty
styrodur
drut
płyta sklejkowa ... nienamakalna
farba w sprayu
pianka poliuretanowa
haki itd itd
to już trochę kosztuje
nie liczę w ogóle stelażu i materiału pokrywającego
jest z tym sporo roboty
ale jaka to przyjemność kiedy się stanie przed gotowym wynalazkiem :mrgreen:

Marek Paluch - 2010-11-22, 07:29

mialem 2 podobne konstrukcje ale troszke ubozsze
Hubert Gajda - 2010-11-22, 13:39

woodsman mam jeszcze jedno pytanie odnośnie materiału
to że jest to typ-kmauflaz FINSKI M05 to się domysliłem, ale czy jest to zaimpregnowana cordura czy poliester?
są dwa typy splotu... jeden grubszy jeden cieńszy
czy materiał naciąga wodę?
Pytam bo cena materiału impregnowanego od zwykłego poliestru różni się dwukrotnie!
Zastanawiam się właśnie między typem kamuflażu flecktran, a właśnie typem fińskim...
jedno jest bardziej jesienne drugie wiosenne...najlepiej byłoby mieć dwa takie ubranka na tratwę, ale czy jest sens?!

woodsman - 2010-11-22, 17:26

Hubert Gajda, materiał, który zastosowałem sprawuje się super. Końcówki, które są zamoczone są po prostu mokre, ale nie zauważyłem, aby następowało podciąganie wody do góry.

Jeżeli nie ma ognia i możesz troszkę zaczekać (a także inni zainteresowani) to w pierwszych dniach grudnia zacznę robić kolejną sztukę dla Michała Jończyka i wtedy postaram się stworzyć taki przewodnik na wzór Zbyszkowego.

Zamieszczę w nim zestawienie materiałów, optymalne wymiary dla ludzika o wzroście około 180cm, a także wykroje wszystkich części materiału.

Wszystko ładnie obfotografuję...

i życzę powodzenia w szyciu, wierceniu i cięciu

Marcin Stefańczyk - 2010-11-22, 18:02

Marek Paluch napisał/a:
ja zamawiam 1 szt


Piszę teraz całkiem poważnie. Chętnie kupiłbym na wiosnę fototratwę. Nie mam gdzie takiej zmajstrować , poza tym mam do takich spraw 2 lewe ręce.

szycho - 2010-11-22, 19:59

Hi, ale temat Zbyszka zszedł na wodę. Może by tak zorganizować nowy wątek?

Mój, żółwik przed przeróbkami wyglądał tak:




Oczywiście, że przy sesji w plenerze zderzaka PCV nie widać ;-)




A tutaj wypad na kaczuchy. Zapomniałem stelaża i siatki. Siatkę pożyczyłem, a stelaż patykowo=popowodziowy ;-)


Teraz po upgradzie nie mam wzmocniony stelaż i usunąłem tylną poprzeczną belkę.

Hubert Gajda - 2010-11-22, 23:00

woodsman dzięki za info! chętnie poczytam jak to wygląda i może wymyślę coś nowego u siebie. Pytałem sprzedawce w sprawie materiału... wszystko cacy ale np zwykły poliester to koszt 25-29zł za metr bieżący (bela szerokości ok 160cm), a za impregnowaną cordure to kwota 59zł za metr bieżący! mówimy tu o kamuflażu flecktran.
Ja już "górę" mam zaprojektowaną... wykroje rozrysowane... ale bardzo chętnie posłucham jak to robią inni... czas na innowacje mam do wiosny!

Marcin Stefańczyk ja swoją tratwę zbudowałem mając podstawowe narzędzia i balkon ;-)
moją tratwę akurat robiłem w Poznaniu.. mam 13m kwadratowych balkonu więc jakoś się zmieściłem i nie jechałem z całym ambarasem na wieś.

Nie spotkałem się jeszcze z robieniem tratwy na zamówienie.. i nawet nie wiem ile może takie coś kosztować (pomijając koszty materiałów)
Może opłacałoby się to przy produkcji kilku takich wynalazków... można robić kilka na raz.
-farba (bo tratwa jest pomalowana na kolor ciemnej zieleni) schła by i można się zabrać za następne...
-pianka poliuretanowa którą uszczelnione są przestrzenie między styrodurem a rurami pcv też musi swoje odstać.
styrodur sprzedawany jest w paczkach po 5płyt chyba... w każdym razie nie jest sprzedawany na sztuki.
No cóż jest z tym trochę roboty, ale jak mam później na tym brodzić/pływać, to lepiej przyłożyć się do roboty :mrgreen:
Trzeba przemyśleć o działalności i produkcji masowej foto-tratw :-P
Jeśli ktoś ma jakieś pytania co do budowy mojej tratwy//krok po kroku// to proszę bardzo-jestem do usług
Pozdrawiam

szycho - 2010-11-23, 07:22

Hubert Gajda, impregnowany materiał można dostać już za 12pln/m:
http://allegro.pl/codura-...1318155527.html
No i styropian też sprzedają na sztuki np w Castoramie.

Hubert Gajda - 2010-11-23, 11:06

szycho, zgadza się materiał może być tańszy ale chodziło mi o konkretnie kamuflaż flecktran, a on nie wiem dlaczego jest dużo droższy!
Styropian a styrodur jest jak dzień do nocy... styrodur ma znacznie gęstszą strukturę (coś w rodzaju zbitej pianki) poza tym łatwiej się kroi i nie kruszy się.
Jest znacznie mocniejszy od styropianu i nie boje się że coś pęknie kiedy oprę się całą masą.
Pozdrawiam

pawjabl - 2010-11-23, 19:37

Jaka jest średnica rur PCV ? Jak jest z wypornością ? Czy wyporność tratwy pozwala tylko na utrzymanie aparatu z obiektywem, czy może można się zeprzeć całym ciałem pozostawiając jedynie nogi w wodzie do twz. nożnego napędu ?
szycho - 2010-11-23, 20:06

rury fi10cm.
U mnie wyporność jest taka, że jak kilka razy za szybko zmieniałem stanowisko i zniknął mi grunt pod nogami to udało mi się utrzymać na powierzchni bez zalania aparatu ;-)

pawjabl - 2011-01-12, 20:10

Jakie robicie wymiary zewnętrzne tratwy ? Czy 1 x 2 metra nie będzie za duża ? Wypełniacie wnętrze rur pianką poliuretanową czy zostawiacie puste ?
Schadok - 2011-01-13, 01:46

pawjabl napisał/a:
Wypełniacie wnętrze rur pianką poliuretanową czy zostawiacie puste ?
ja powkładałem zakręcone butelki po napojach a końce zabezpieczyłem dodatkowo pianka (mniej jej wtedy zużyjesz)
D. Michalewski - 2011-01-23, 20:33

A to moja pływająca budka. Do podchodzenia raczej się nie nadaje (za wysoka), ale jest mobilna (każdego dnia można być w innym miejscu). Na przyczepkę też się zmieści :-) Wymiary: szer-90cm, wys ok 120cm, dł 120cm. Rury wypchane styropianem i dodatkowo napuściłem pianki p.














I na wodzie:


Piotr - 2011-01-23, 20:38

Muszę sobie coś takiego zmajstrować . Fajna sprawa . :bravo:
photopaw - 2011-02-24, 10:58

świetna sprawa, nigdy nie pomyślałem o pływającej platformie a raczej o brodzeniu ze schronem na głowie. Osobiście bardziej mi przypadł do gustu pierwszy pomysł z trójnikami na środku, gdzie ustrojstwo można złożyć a zapewne ma też większą wyporność i przy właściwej budowie można się na niej położyć. Jak widzę pozostałe konstrukcje utrzymują raczej sam namiot i sprzęt choć uratowały jednego z kolegów. Zabieram się do pracy. :cyk:

[ Dodano: 2011-02-24, 11:06 ]
przyszło mi do głowy proste rozwiązanie które ułatwi konstrukcję pływającej czatowni. Proponuję jako górę samorozkładający się namiot w kamuflażu za ok 80 zł. jak będzie za giętki można konstrukcję usztywnić i połowa pracy z głowy.

Marek Paluch - 2011-02-24, 11:27

Cytat:
Proponuję jako górę samorozkładający się namiot w kamuflażu za ok 80 zł


a nie bedzie za wysoki ??

D. Michalewski - 2011-02-24, 12:19

Bedzie z pewnością za wielki, ta moja ma wystarczającą wyporność żeby mnie utrzymać na powierzchni a ważę ok 85-90kg
szycho - 2011-02-24, 14:06

photopaw, z tym namiotem to chyba przesadziłeś. Będzie prawie jak tratwa na Biebrzę ;-)
Cały czas się zastanawiam dlaczego co poniektórzy chcą na ich tratewkach pływać?

Marek Paluch - 2011-02-24, 18:46

a co to za tratwy ??
szycho - 2011-02-25, 08:19

Marek Paluch napisał/a:
a co to za tratwy ??

http://www.tratwy.pl/str.php?st=1

Marek Paluch - 2011-02-25, 09:14

jezuniu
fotosc - 2011-02-25, 16:26

pytanie mam co do tratw ;
czy wielkosc , dlugosc Wam wystarcza ? zauwazylem ze nie macie siedziska , czesto jest tak ze nic nie ma i sie czeka , stoicie wtedy w wodzie ? lezycie na tych tratwach ? jest Wam tak wygodnie ?
Rozumiem taka tratwa wyplynac na dwie godziny , ale nie na dluzej :)

Osobiscie mam tez opcje , wizje tratwy , choc nie wiem gdzie bym ja uzyl , ale jak dla mnie to uwazam ze te wasze sa stanowczo za male , wolalbym miec dluzsza i szersza a za to z nizszym namiotem tak bym mogl normalnie siedziec :)

Aquila - 2011-02-25, 17:03

fotosc-wystarczy wziąść krzesełko wędkarskie by usiąść.Tratwa ma na celu utrzymać sprzęt ukrywając przy tym człowieka.Jeżeli chcesz w tym siedzieć i pływać jednocześnie to pływadełko wędkarskie odpowiednio przerobione spełni tę funkcję
szycho - 2011-02-25, 20:26

Aquila napisał/a:
wystarczy wziąść krzesełko wędkarskie by usiąść

I tu jest klucz do sukcesu. Ja nawet w swoim żółwiku mam miejsce i system montażu krzesełka na czas transportu ;-)

Mirosław Matus - 2011-02-25, 21:39

Kiedyś myślałem o zbudowaniu pływadła ale jak wyobraziłem sobie ciągłe zalewanie neoprenów zimną wodą i moczenie genitaliów to odpuściłem :mrgreen:
Pływadło tak ale do kompletu suchy skafander.

Hubert Gajda - 2011-12-01, 20:11

Odświeżam temat, bo sezon zimowo-budowy rozpoczęty a tu nikt nie chwali się swoimi apartamentowcami :-P

na zachętę pokarze etapy budowy czatowni za którą się zabrałem
pomijam poszukiwania odpowiedniego miejsca i zdobywania materiałów i zgody wszystkich osób które mogłyby rościć sobie pretensje za bezprawne budowanie czatowni.

Punkt pierwszy-wykopki
gleba gliniasta zbita i twarda jak kamień, a korzenie którymi całość była przerośnięta nie ułatwiały kopania... ale się udało

dzięki temu że była sucha i zbita, nie miałem problemy z obsypywaniem się brzegów.

Punkt drugi-szkielet
Na zdjęciu wygląda niepozornie ale kantówki 2x5cm stanowiły na prawdę solidny szkielet dla całej konstrukcji... najgorzej było to wszystko zbić samemu
gdybym miał osobę która by przytrzymała drugi koniec nie musiałbym się tyle denerwować kiedy konstrukcja mi się przewracała


Punkt trzeci-zabezpieczenie fundamentów
zanim całość wylądowała w wykopie trzeba było przybić płyty i zabezpieczyć folią całość by wilgoć od gruntu nie zniszczyła mi budy
całość się usztywniła, ale i zyskała na wadze


Punkt czwarty-zakotwiczenie w gruncie
całość ostatkiem sił wtargałem do wykopu
wcześniej zrobiłem dodatkowe wykopy na wystające kantówki które zakotwiczały całość w gruncie i usztywniały konstrukcje


Punkt piąty-dach i ściany
chyba wszystko jasne...


Punkt szósty-zabezpieczenie całości


Punkt siódmy- maskowanie... maskowanie... maskowanie





jeszcze nie jest to finalny efekt ale z czasem pochwalę się wynikiem :-P

No to teraz pokazywać swoje... bez ociągania się!
Pozdrawiam

Krzysztof S - 2011-12-01, 20:46

Ale po co ten krąg betonowy (na czwartym zdjęciu), kopałeś studnię?
Z drugiej strony zawsze można zaparzyć gorącą kawę :mrgreen:

Hubert Gajda - 2011-12-01, 20:50

to zaplecze do łazienki i bieżącej wody... pracuje jeszcze nad aneksem kuchennym :-P
a tak poważnie to to umiejscowienie czatowni uchroni mnie przed siedzeniem w wodzie po kostki... cała wilgoć będzie spływała niżej a poziom wody w studni jest niziutki.

fotosc - 2011-12-01, 21:36

czy nie lepiej bylo wejscie zrobic z boku , a dziury na szklo zrobic mniejsze ? nie za wysoka ta czatownia????????//
Marek Paluch - 2011-12-01, 21:55

zapewne z tego co mi wiadomo beda okienka i rekawy wiec jest ok buda jeszcze nie jest w pelni gotowa
Hubert Gajda - 2011-12-01, 21:55

wejście jest z tyłu bo tak jest wygodniej, poza tym płyty były tak wycięte więc jeśli bym robił wejście z boku to bym narobił sobie dodatkowej pracy. Poza tym z tyłu jest dołek więc mogę wchodzić niezauważony, a i korzystanie z łazienki będzie bezproblemowe:)
Buda raczej nie jest za wysoka (wewnątrz ponad 160cm wysokości... na rozprostowanie kości) może nie na wstanie i wyprostowanie ale jakiś komfort jest. Buda jest dwuosobowa i spokojnie jakieś graty wraz z butlą ze słoneczkiem się zmieszczą.
Okna są jeszcze nie skończone... będą podzielone na sekcje z zamaskowanym okienkiem do obserwacji i rękawem na obiektyw z możliwością podnoszenia i obniżania perspektywy- w zależności od ilości śniegu.

fotosc - 2011-12-03, 01:11

ja myslalem ze te dziury to beda sluzyc tez jako wejscie i dla tego zaproponowalem inne wejscie :mrgreen:
karp1225 - 2011-12-05, 13:32

a oto moją konstrukcja :mrgreen:
Ma wymiary 1,5 x1,5 metra głębokośc około metra.Postawiona od południowej strony pod lasem.Szkielet zrobiony z suchej Olchy,folia po kiszonce od sąsiada, koszt wszystkiego kilkanaście gwoździ :) całośc przykryta suchymi gałęziami i trzciną,nie ocieplana - najprostsza konstrukcja jaką można sobie wyobrazic :)
Stoi na mojej łące 250 metrów od domu i około 50 metrów od drogi - 5 minut drogi na pieszo w jedną stronę.


nie wygląda okazale ale się sprawdza ;-)

Marek Paluch - 2011-12-05, 13:36

widze ze tez lubisz minimalizm :) prosto ale skutecznie
fajnie usiasc w budzie wygodnie w papciach i mozna bylo by takie cos robic ale ludzie jak znajda to zniszcza albo ukradna material tak jak to bylo z buda na szczygly 8 palet poszlo sobie albo na opal albo na sprzedaz

PS
zachecam innych do pokazywania swoich czatowni

karp1225 - 2011-12-05, 13:40

Gdybym zrobił większą to dzieciaki miały by gdzie palic papierosy i pic jabole :mrgreen: a tak mieści się tam tylko 1 osoba - wszyscy we wsi wiedzą że mam postawioną budę jednak na całe szczęście nikt się tam nie kręci.
Marek Paluch - 2011-12-05, 13:46

Cytat:
Gdybym zrobił większą to dzieciaki miały by gdzie palic papierosy i pic jabole


Robert ty samolubie :)

Łukasz Ziewacz - 2011-12-05, 13:49

karp1225, masz swietna sytuacje z tym ze bude masz praktycznie na podworku, nie wielu ludzi ma tak swietnie :)

ja musze godzine jechac z domu w centrum krakowa do budy za krakow, meczące na dluzsza mete.

Hubert Gajda - 2011-12-05, 13:58

ja budę mam niby nie daleko bo niecałe 20k i jeśli pustki na drodze to 30minut z Poznania i jestem w budzie... ale jeśli korki... no cóż mój rekord z budy do domu to równe 2,5 godziny!!!! zazdroszczę bliskości miejsca... niestety wokół osiedla i jakbym wywalił padlinę w parku albo na chodniku to raczej drapoli nie uświadczę:)
Krzysztof S - 2011-12-05, 16:11

Robert - ja się tam kręciłem wczoraj, ptaków nie było 8-)
karp1225 - 2011-12-05, 16:30

Krzysztof S, - do 11 Myszołowy i Kruki wszystko wyżarły i odleciały :-)
Krzysztof S - 2011-12-05, 20:30

Zbyt mało jedzonka wykładasz, nie starcza wszystkim, dla mnie również :-) )

Na poważnie, wczoraj przejeżdżałem nieopodal, ale cel był inny szukałem w Twojej okolicy owadów.

karp1225 - 2011-12-05, 22:03

owadów o tej porze ? - gdy jest w miarę ciepło to latają tylko komary :-)
Krzysztof S - 2011-12-06, 17:05

Tak owadów, teraz jest świetna pora na chrząszcze z rodziny Cerambycidae w stadium larwalnym, masz tam bardzo ciekawy teren w tym temacie.

Jak kiedyś zdecydujesz się na makro, umówimy się to pokażę palcem niezwykłe gatunki.


PS. Entomologia to tak samo jak ornitologia, tylko zwierz zamiast dwóch ma sześć nóg ;-)

karp1225 - 2011-12-06, 17:55

nie wiedziałem :mrgreen:
Psobas - 2011-12-06, 20:36

A to moja zimowa czatownia z tamtego roku:


Uploaded with ImageShack.us
Przesiedziałem w niej całe 4 dni:):)
na więcej nie było czasu ;(
W tym roku postawiłem nową ciut szerszą. z opcją na dziki i jelenie :)

Amedos - 2011-12-11, 16:36

Moja czatownia profi ;) Zaraz obok budy zrobiłem wyzere dla bażantów i drobnicy. Lubie jak ptaki są blisko mnie ;)

Marek Paluch - 2011-12-11, 21:36

ta rura to na kuraki :mrgreen:

ale ploszac sobie te z boku ploszysz te z przed szkla takim sposobem chyba

monia - 2011-12-12, 11:55

Moja lesna czatowni do kapitalnej przeróbki,niestety leżąca bo strasznie kamienisty teren,podejrzewam,że szła tam kiedys droga,bo nie da sie szpadla wbić.Dzisiaj sobie poleżałam z 4 godz i mam dość,inne miejsce nie wchodzi w gre bo tu nie bedzie wycinki z tego co właściciel lasu mówił,teren jest górzysty.Musze to jakoś inaczej rozegrać.

Marek Paluch - 2011-12-12, 13:17

zapewne bude postawilas na wroblaki ?to po co sie meczyc zima na lezaco ? korzonki masz jeszcze zdrowe ? jesli tak to zmien sobie lezaca na siedzaca :) a poustawiaj tak karmnik i galezie ze ptak bedzie zerowal ci na wysokosci krzesla a nie ziemi
zrob bo jeszcze warunki pozwalaja na cos takiego jak wyzej chlopaki porobili i ja
w razie probemow mozesz liczyc na mnie i Piotra zapewne tez jak zrobimy bude 2-3 osobowa :D
za duzo drzeew krzakow i dlatego tak ciemno tam masz ledwo co sie przebijaja promienie gdzie niegdzie widac
nowe miejsce jest potzrebne na bude

Piotr - 2011-12-12, 14:46

Marku zaproś Monikę na kuraki , przy okazji poogląda sobie co i jak .
Marek Paluch - 2011-12-12, 15:21

no tak trzeba bedzie zrobic :)
Amedos - 2011-12-12, 18:58

Marek Paluch, no na kuraki.Rano jest zamiłowanie, wieczorem głód robi swoje ;)
W niedziele kiedy fociłem, właziły tam bażanty. Nie robiła migawka na nich wrażenia. Widać po jakimś czasie im to nie przeszkadza.
Nawet ruch obiektywu, też jakoś ich nie straszy.

monia - 2011-12-13, 23:21

Wiesz Marek wiem jak powinna wyglądać buda,robiłam w zeszłym sezonie z Darkiem,ale w tym przypadku to za dużo kamieni i korzeni.Slonce pojawia sie dopiero ok 9,ja bylam już o 7 i ptaki wpadły ok 7:30 wiec jeszcze ciemnawo było.potem były pólgodzinne przerwy z tym,że zięby i dzwońce sie pojawiały tylko na chwile.
Mysle trochę do tyłu sprubowac sie przenieść.Tak mam ściane z lasu sosnowego ale jak pisałam na ten teren dostałam pozwolenie od właściciela.I w tym miejscu jest eldorado ptasie co roku.Sarny też co drugi dzien zaglądaja.
Sprobuję sie cofnąć i jak uda sie wykopać dół to zrobie siedzącą ale jak sie nie uda to zrobie sobie podest do leżenia.
Materiał na bude był przyszykowany na siedząca i po szybkiemu musiałam poskręcać i poucinać łaty na leżącą.Wiec musze szykować wszystko od nowa.

Andi - 2012-03-14, 21:38

Koledzy bardzo Wam zazdroszczę pomysłów z tymi czatowaniami.Zrobiłem sobie już dwie ( takie sobie szałasy ) lecz po kilku dniach obie zostały zniszczone - dwa różne miejsca do obserwacji. Kto mi to zrobił tego nie wiem, teraz zacznę z namiotem i siatkami. Pozdrawiam wszystkich majsterkowiczów. :cry:
Karol Fornalczyk - 2013-11-15, 16:59

Tegoroczna nowa czatownia posłuży do zmagań z gilami...

Całość to koszt około 30zł (folia budowlana, agrowłóknina, deski, gwoździe) + 2 dni roboty, zobaczymy czy się sprawdzi, gile należą do płochliwych


Hanka - 2013-11-18, 21:29

Andi napisał/a:
Zrobiłem sobie już dwie ( takie sobie szałasy ) lecz po kilku dniach obie zostały zniszczone - dwa różne miejsca do obserwacji.


To jest naprawdę okropne! Kiedy ludzie przestaną być dla siebie wrogami ?!!! Tyle lat już żyję na tym świecie, a wciąż się dziwię, nie mogę tego pojąć i ... wciąż żywię nadzieję :-D
Andi, żeby ta trzecia czatownia dobrze Ci służyła :-)

Karol Fornalczyk - 2013-11-18, 21:30

...jutro jadę zobaczyć czy moja stoi :)
Hanka - 2013-11-18, 21:32

Zaciekawiłeś mnie Karolu :klup2: Te gile będziesz obserwował na drzewie czy na ziemi? Czyli zdjęcia będą na stojąco robione czy z leżenia? Bo konstrukcja dość dziwna ...
Pewnie przedtem obserwowałeś gile i stąd już wiesz, gdzie mogą się pojawić, tak?

Napiszesz kapkę więcej o swoim pomyśle i przygotowaniach?

Karol Fornalczyk - 2013-11-18, 21:39

z największą przyjemnością...

może na początek pokażę Ci jak wygląda konstrukcja bo faktycznie tutaj można się nieco zastanawiać co i jak a więc wygląda to tak:


screenshot pc

Marek Paluch - 2013-11-18, 21:42

co taka ciasna Karolu ??
Karol Fornalczyk - 2013-11-18, 21:43

taka akurat, za to nie jest widoczna dla tych którzy niszczą :pif:

[ Dodano: 2013-11-18, 21:48 ]
na czatownię nałożone jest sporo zebranego w okolicy materiału maskującego więc gotowa wygląda jakbym w niej miał stać...natomiast będę w niej "leżał" i siedział


screen capture software

[ Dodano: 2013-11-18, 21:50 ]
Haniu widzisz ten rokitnik na 2 zdjęciu w pobliżu ? tam będą właśnie siadały gile, kiedy oczywiście spadnie śnieg, w zasadzie już je słyszałem

[ Dodano: 2013-11-18, 21:56 ]


[ Dodano: 2013-11-18, 21:58 ]
pojawiają się również rodzynki ale o tym to już więcej Marek :mrgreen:


Hanka - 2013-11-18, 22:19

Ach tak, to ten Twój rokitnik :) I plus rodzynki. Będzie wyżerka. Świetnie. Teraz rozumiem. To lokalizacja upatrzona i sprawdzona.
Niech Ci ładnie pozują Karolu, no i czekamy na zdjęcia :) ) :lol:

Karol Fornalczyk - 2013-11-18, 22:21

Jeśli czatownia się utrzyma to będą piękne kadry z gilami... :-D
Marek Paluch - 2013-11-18, 22:24

no to dlatego pytalem dlaczego taka ciasna w dwojke sie bedziemy sciskac :mrgreen:
Karol Fornalczyk - 2013-11-18, 22:25

:mrgreen:
Hanka - 2013-11-18, 22:33

:roll:
Karol Fornalczyk - 2013-11-20, 18:01

...byłem wczoraj, jeszcze stoi, pojawili się jednak niespodziewani goście
( nie wygląda mi to na sarnę)


jpg images

Aquila - 2013-11-20, 18:54

Jeleń i to byk z tego co widzę choć nie wiem jak wielki ten dekielek 52 mm obiektyw?
Emil Dzienniak - 2013-11-21, 00:55

Canon ma 58mm a jeleń faktycznie byk jak qń, choć to nie jest coś niezwykłego - powiem nawet, że to przeciętnej wielkości trop.
Karol Fornalczyk - 2013-11-21, 06:49

...tak to 58mm, Emilu czy coś niezwykłego ? w moim regionie to raczej rzadki ssak dlatego cieszę się, że się pojawił, może uda się zobaczyć :lol:
fotosc - 2013-11-21, 12:07

Marek Paluch napisał/a:
no to dlatego pytalem dlaczego taka ciasna w dwojke sie bedziemy sciskac :mrgreen:


ojjj uwazajcie :mrgreen: :mrgreen: zebyscie orientacji seksualnej nie zmienili :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Marek Paluch - 2013-11-21, 14:49

Sylwek ja juz dawno :-P
Hanka - 2013-11-21, 20:10

Olbrzymie te Twoje gile w rokitniku będą w tym roku ... No, no - ciekawa jestem zdjęć :) )

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group