Strona główna   Galeria   Kategorie Wróblowate Brodzące, Blaszkodziobe, Pełnopłetwe Drapieżniki, Sowy Mewy, Rybitwy, Siewkowate Kraskowe, dzięciołowate Grzebiące, Chruściele Plastyka Fotografia dokumentacyjna Wystawy Od kuchni   Szukaj   Listy gatunkowe   OTOP   Testy   Forum   Użytkownicy   Rejestracja   Zaloguj   Regulamin   FAQ

Testujemy dla Was sprzęt.
Statywy Triopo GT 3228X8C
Grounpod'y  
Głowice gimbalowe Triopo DG-3 
Głowice kulowe Triopo B-2  
Inne Rynoskin

Triopo DG-3

   Gimbal - czyli coś dla wagi ciężkiej..

  Z dość dużą dozą obawy o spójność treści rozpoczynam opis testów tej głowicy. Spowodowane to jest tym, iż nie sposób zacząć omawianie pewnych cech tej głowicy bez szerszego teoretycznego wprowadzenia.
   Dość lekki zestaw z krótkim obiektywem nie ważącym więcej niż 0,5 kg można podeprzeć z powodzeniem byle gdzie, albo wcale, jeśli używa się stabilizacji obrazu zakładając że ogniskowe są krótkie do około 200mm. Zupełnie inaczej wygląda komfort pracy, jeśli używamy jasnych obiektywów ( z dużą światłosiłą) o długich ogniskowych powyżej 400-600mm co przekłada się już także na znaczną wagę która może oscylować w granicach 6 kg i więcej. Tutaj fotografujący zacznie odczuwać bariery ograniczające w postaci dużej wagi i długości oraz kłopotów z ustabilizowaniem zestawu. Odczucie to będzie dosłownie fizyczne podczas walki z ciężarem pokonywanym przy zmianie planu, utrzymaniem zestawu w poziomie, które będą nieodłącznym elementem użycia głowicy kulowej lub 3D o ile ta ostatnia wytrzyma takie obciążenie. Jeśli uda się dokładnie wyważyć taki zestaw to wyłącznie do jednej jedynej pozycji w dodatku bardzo nie stabilnej, której zmiana lub zachwianie pociągnie konieczność ponownego równoważenia w naljepszym wypadku a w najgorszym do przewrócenia się zestawu i w konsekwencji do uszkodzenia. Porównajmy to bardziej obrazowo do dwumetrowej deski którą należy wyważyć na czubku gwoździa. Przy użyciu głowicy kołyskowej wszystkie te elementy przestają być jakąkolwiek przeszkodą, gdyż środek ciężkości przechodzi przez wszystkie 3 płaszczyzny obrotu całego zawieszonego zestawu. Głowica DG3 na groundpodzie z zestawem EOS1D i EF600mm - kliknij aby powiększyć Głowica DG3 na groundpodzie z zestawem EOS1D i EF600mm Dobrze zrównoważony nie będzie się samoczynnie pochylał do przodu lub do tyłu a z racji braku obrotu w osi obiektywu ustawienie poziomu wykonujemy wyłącznie raz poprzez obrót w poluzowanej obejmie obiektywu. Zawieszenie całego ciężaru zestawu na kołysce z przegubem zapewnia ruch w płaszczyźnie pionowej. Obrót w płaszczyźnie poziomej natomiast zapewnia łożyskowanie podstawy głowicy z regulacją siły obrotu. Dzięki tym cechom głowice gimbalowe predysponowane są dla fotografów przyrody i reporterów sportowych umożliwiając stabilne prowadzenie obiektywu za przemieszczającym się nawet obiektem. Należy tez pamiętać o niebagatelnej zalecie tej głowicy, która po prawidłowym wyważeniu po prostu chroni dość cenny sprzęt przed nie kontrolowanym opadnięciem i uszkodzeniem. Tej zalety są pozbawione inne głowice w tym HDV gdyż należy pamiętać, iż na głowicy gimbalowej ciężar podwieszamy na przegubie, a na pozostałych stawiamy na nich. Przejdźmy więc do szczegółów praktycznych.

  Wykonanie - Wygląd głowicy nie zaskakuje innowacyjnością ale budzi zaufanie "muskularnym" wyglądem. Jeśli ktoś miał do czynienia z głowicą WH Wimberley'a zobaczy niemal identyczny produkt z niewielkimi niuansami trudnymi do stwierdzenia z odległości kilku kroków. Dotyczy to zarówno niemal identycznych rozmiarów jak i wagi wynoszącej także 1,4 kg. Solidnej jakości odlew aluminowo-magnezowy zapewnia bardzo dużą sztywność przy bardzo małej wadze tak dużej konstrukcji. Także odlewy ramienia kołyski z siodełkiem nie tylko wyglądają ale i są solidnie wykonane. Uchwyt podstawki to system arca-swiss fliplock. Całość pomalowana na czarny mat. Rozmiary mogą wydawać się istotnie duże jednak ten model przewidziany jest do współpracy z na prawdę dużymi gabarytowo obiektywami. Pokrętła blokad powleczone są powłoką miłą w dotyku i zapewniającą pewny uchwyt. Ich rozmiar i kształt są na tyle wygodne, że nawet w dość grubej rękawicy można nimi operować w razie konieczności.

  Wygoda użytkowania - Osadzenie głowicy rozpoczynamy od lekkiego przyblokowania łożyska podstawy i nakręcenia na śrubę statywu. Poluzowanie śruby przegubu ramienia może okazać się nie wystarczające, zatem warto zwrócić uwagę na niewielką śrubę z łbem imbusowym dostępną w środku pokrętła. Jej lekkie poluzowanie pozwala na całkowite zwolnienie oporu kołyski w łożysku ramienia. W zależności od użytego obiektywu ustawiamy wstępnie wysokość siodełka na ramieniu w taki sposób, by płaszczyzna osi przechodząca przez długość obiektywu znalazła się na środku śruby blokującej przegub. Motylkowy uchwyt blokujący działa pewnie dając poczucie siły z jaką dociągamy ten zacisk.
  Po zamocowaniu płytki mocującej na stopce obiektywu mocujemy całość w łatwy sposób w uchwycie. Tutaj zaczynamy kolejny etap wyważania zestawu delikatnie przesuwając poluzowaną w uchwycie płytkę w celu wypoziomowania ciężaru w płaszczyźnie pionowej. Po osiągnięciu najlepszego dopasowania jeśli zauważamy jeszcze kołysanie na przegubie lub opadanie korygujemy delikatnie przesuw płytki lub wysokość na jakiej zablokowaliśmy siodełko kołyski.
Widok głowicy z boku oraz na śrubę regulacji w pokrętle - kliknij by powiekszyc obrazek Po takim wyważeniu jeśli uznajemy to już za poprawne, dociągamy lekko śrubę w pokrętle regulując opór do naszych upodobań czy przyzwyczajeń. Pokrętło przegubu w tym momencie zaczyna pracować właściwie spełniając funkcję blokowania lub zwolnienia przegubu do naszej referencyjnej wartości. Po takiej regulacji używanie długiego ciężkiego obiektywu jest czystą przyjemnością. Nie jest to przesadą, że taki zestaw obsługuje się jednym palcem.    Wysokość ramienia głowicy jest na tyle duża iż pozwala na głębokie pochylenie zestawu jednak w naszym przypadku to aż "nadmiar szczęścia" jako że w pionie ruchy zwykle są minimalne a po ustawieniu na stanowisku plenerowym w zasadzie zestaw pozostaje nieruchomy. Ergonomia głowicy pozwala na obsługę zarówno przez osoby lewo jak i praworęczne, gdyż raz ustawiona wysokość siodełka kołyski pozostaje przecież bez zmian wobec czego odwrócenie na jedną czy drugą stronę jest bez znaczenia. Zależy to bardziej od wygody lub konieczności używania manualnego ostrzenia obiektywem. Regulacje i blokady pracują płynnie z należytym oporem. Trudno po kilku dniach testów stwierdzić, czy cechy użytkowe nie zmienią się z upływem czasu lub w jakim stopniu. Siodełko kołyski jest zabezpieczone przed wysunięciem w dół dzięki dość solidnemu wypustowi, na co w pierwszej chwili można nie zwrócić uwagi, oraz na dość wygodny gadżet w postaci lekko wystającego bolca z podstawki uchwytu, co zabezpiecza przed wysunięciem się lekko dokręconej płytki ( np, podczas wyważania).

  Mankamenty - Fabryczna regulacja oporu przegubu jest zbyt mocna dla lekkich obiektywów, jednak nie ma informacji, iż śrubą regulującą opór jest ta schowana w głębi gałki pokrętła blokującego. O tym możemy dowiedzieć się drogą prób i błędów czy też "pocztą pantoflową". Inną niedogodność na jaką natrafiamy jest, jak i u innych producentów, brak szerszego kołnierza łożyska podstawy ułatwiającej uchwycenie i dokręcenie głowicy do kolumny centralnej. Można to wykonać blokadą obrotu w poziomie, choć szkoda forsować ten element. Bez zablokowania tym pokrętłem nie nakręcimy głowicy na gwint statywu z powodu bardzo lekko obracającego się łożyska. Tutaj należałoby dać konstruktorom minus za powielanie rozwiazań od innych choć mogli pójść krok do przodu. Do pewnych niedogodności można zaliczyć stosunkowo krótką płytkę mocującą, która w przypadku najdłuższych (przyp. red. - najcięższych) obiektywów ewidentnie jest za krótka by w sposób pewny wyważyć zestaw. Co prawda w ofercie innych producentów znajdujemy taką, ale Triopo mogło pomyśleć o posiadaczach obiektywów o długich stopkach. Mówiąc tutaj o mankamentach w zasadzie są one istotne dla prawdziwych malkontentów, jako że w praktycznym użytkowaniu głowicy i jej walorów w niczym nie przeszkadzają.
DG3 z obiektywem 600mmPorównanie z Wimberley

  Podsumowanie - W naszych pierwszych testach głowicy DG3 Triopo wykonaliśmy kilka jej ujęć przy okazji omawiania groundpoda czy też statywu karbonowego GT 3228x8C.(Zobacz testy) W większości fotografii jej wygląd do złudzenia przypomina Wimberleya i taką samą posiada funkcjonalność. Sama głowica jest dość lekka jak na gimbala. W zasadzie nie doszukaliśmy się żadnych wad głowicy poza wymienionymi niuansami, które można w dużej mierze położyć na karb subiektywnych preferencji testujących. Trudno ocenić jak zachowa się przy długotrwałym użytkowaniu w różnych warunkach terenowych czy atmosferycznych, nie wydaje się jednak by był to produkt jednorazowy a raczej jedna głowica na BARDZO długi czas, która z powodzeniem może zastąpić dwu i trzykrotnie droższe głowice firm konkurencyjnych. Przy obciążeniu lekkim obiektywem 400mm ma się wrażenie, że aparat i obiektyw trzyma się jak w imadle, mocno, sztywno i solidnie, ale lekko się obraca i pozycjonuje nawet dość słabo wyważony zestaw. Przy długim ciężkim obiektywie poprawnie wyważonym praca jest całkowicie komfortowa. Prowadzenie obiektywem odbywa się płynnie i lekko. Ta głowica jest nie tyle alternatywą, co bardzo poważną konkurencją dla innych marek a co najważniejsze - jest w zasięgu naszych portfeli, gdyż dla wszystkich posiadaczy dłuższych obiektywów niż cięższych niż 3 kg lub dłuższych niż 400 mm jest po prostu niezbędna


  Klasyfikacja - przeznaczenie - do zestawów z dowolną długością ogniskowych

  Plusy
+ solidne wykonanie
+ mocowanie płytek w systemie arca swiss
+ wygodne pokrętła
+ łożyskowania
+ regulacja wyważenia zestawu
+ cena

  Neutralne
0 nieco za krótka płytka mocująca dla długich obiektywów

  Minusy tymczasowo brak


Pozdrawiam E.D.

Przejdź do dyskusji na Forum

 
Sponsor testów


SKLEP FOTO_TIP

kontakt: galeria@ptaki-foto.pl

Zalecamy oglądanie w Operze lub Firefoxie

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak