Strona główna   Galeria      Szukaj   Listy gatunkowe   OTOP   Testy   Atlas Ptaków   Forum   Użytkownicy   Rejestracja   Zaloguj   Regulamin   FAQ   UWAGA cookie!

» Forum Galerii Fotoptaki » Konkursy FOTOPTAKI » Twój skrzydlaty okaz tego lata

Twój skrzydlaty okaz tego lata
Autor Wiadomość

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1628
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2011-08-27, 17:38   

Wszystkie opowiadania są bardzo ciekawe. Wszystkie przeczytałam! I gratuluję Autorom. :bravo: Jak sobie jury poradzi, nie mam pojęcia ... :roll:
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Piotr 
gaduła
Piotr Straznikiewicz



Dołączył: 14 Lis 2010
Posty: 690
Skąd: Opole

Wysłany: 2011-08-27, 17:59   

Hanka, Haniu to ich problem . :lol:
_________________
http://www.piotrstraznikiewicz.pl/
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4166
Skąd: Opole

Wysłany: 2011-08-27, 22:47   

no swietnie najlepiej zwalic na slabszych :mrgreen:
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 

Piotr 
gaduła
Piotr Straznikiewicz



Dołączył: 14 Lis 2010
Posty: 690
Skąd: Opole

Wysłany: 2011-08-28, 08:43   

:lol: :lol: :lol:
_________________
http://www.piotrstraznikiewicz.pl/
 
 

Marcin Ogrodzki 
niemowa


Dołączył: 30 Cze 2011
Posty: 3

Wysłany: 2011-08-28, 14:27   

Od kiedy interesuję się fotografią zawsze fascynowały mnie żurawie. Dopiero kilka lat temu zakupiłem obiektyw pozwalający mi na fotografowanie tych skrytych i tajemniczych ptaków.
Zdjęcie to powstało w sierpniu tego roku na jednym z zapomnianych pośród Borów Tucholskich jezior.
Historia tego zdjęcia sięga zeszłego roku. Rozpocząłem od poszukiwania miejsc gdzie żurawie zbierają się na zlotowiska. Po kilku tygodniach poszukiwań dostałem informację iż na jednym z jezior w Borach Tucholskich w sierpniu rozpoczynają się zlotowiska żurawi.
Pojechałem na rozpoznanie terenu i po kilku wieczorach spędzonych nad jeziorem okazało się, że faktycznie żurawie zlatują się tu na zlotowiska.
W tracie dnia kiedy żurawie przebywały na żerowiskach wybudowałem czatownię. Czatownia musiała być na tyle duża żebym mógł w niej spać. Na dwa dni zostawiłem czatownię aby żurawie się z nią oswoiły.
Trzeciego dnia pojechałem z zamiarem spędzenia nocy w czatowni. Na miejscu byłem około 18.00. Po dwóch godzinach przyleciała pierwsza para żurawi. Byli to zwiadowcy. Po kilkunastu minutach zaczęły swój śpiew zwany klangorem. Po upływie piętnastu minut wylądowały pierwsze osobniki. To była moja pierwsza noc z żurawiami. Były około 200 metrów od mojej czatowni. Spędziły razem ze mną pierwszą noc po czym o 5.30 wzbiły się w powietrze i odleciały na żerowiska. Następnego dnia jak zawsze byłem w czatowni około 18.00.
Rozpoczęło się zlatywanie żurawi na noc. Pierwsze wylądowały dość daleko lecz to co stało się później przerosło moje oczekiwania.
Siedząc w czatowni zauważyłem odbicie w wodzie dwóch żurawi. Liczyłem, że zatoczą koło i wylądują po drugiej stronie jeziora dołączając do pozostałych. Niespodziewanie dwa osobniki wylądowały tuż przed moim obiektywem. Były tak blisko, że mógłbym zrobić im zdjęcie telefonem komórkowym. Siedząc w bezruchu obserwowałem je. Po wylądowaniu wyszły na brzeg i zaczęły chodzić dookoła mojej czatowni. Całą noc spędziłem bez najmniejszego ruchu. Około godziny 2 coś musiało je zaniepokoić, usłyszałem jak odlatują. Musiałem i tak zaczekać do świtu aby sprawdzić czy któreś z osobników nie pozostały. Wychodząc z czatowni mógłbym je spłoszyć. Pozostało mi tylko pójść spać. O świcie okazało się, że gdy spałem żurawie wróciły i ... wylądowały 10 metrów od mojej czatowni. Stały dostojnie i obserwowały okolicę.
Tego poranka udało mi się zrobić kilkadziesiąt zdjęć z noclegowiska. Poniżej prezentuję jedno z nich.
Dodatkowym przeżyciem jest spędzenie kilku nocy z tymi wspaniałymi ptakami czego niestety nie da się pokazać. Dźwięk klangoru na jeziorze w środku lasu przyprawia o dreszcze.


 
 

Piotr 
gaduła
Piotr Straznikiewicz



Dołączył: 14 Lis 2010
Posty: 690
Skąd: Opole

Wysłany: 2011-08-28, 15:49   

Piękny opis :bravo: i duchy przebrzmiałych żurawi w tle . Extra .
_________________
http://www.piotrstraznikiewicz.pl/
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1628
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2011-08-28, 16:22   

Tak, warto dla tego dreszczyku emocji... :-D Jest nastrój na tym zdjęciu :)
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Miro_mx 
moderator
Mirek



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 1600
Skąd: Tychy

Wysłany: 2011-08-30, 10:33   

Panie i Panowie za 32 godziny upływa termin zgłaszania prac do konkursu. Zachęcam wszystkich do udziału w dobrej zabawie.
Pozd. :-D
_________________
Jestem z miasta :)
 
 

darik 
niemowa


Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 8
Skąd: Mazowsze

Wysłany: 2011-08-30, 17:38   słowik rdzawy

Poziom zdjęć i opwiadanek jest wysoki ale że i ja upolowałem niedawno swojego dawno wyczekiwanego modela więc wystartuję :)

Słyszałem go często, ale widziałem niestety tylko raz i to jedynie z daleka a na dodatek oczywiście w gęstych krzaczorach. :)
Cierniówki, gajówki, piegże czy kapturki to przy nim całkiem niepłochliwe ptaszki. Pewnego razu kiedy siedziałem w mojej "czatówce" walcząc z komarami usłyszałem znowu jego specyficzne trelowanie. Śpiewał na tyle blisko , głośno i co najważniejsze często że spokojnie dał się nagrać na telefon. W antrakcie słowikowego występu odtworzyłem mu jego nagranie... skutek był taki że na dłuższą chwilę umilkł po czym przefurkotał w sąsiedni nieco bliższy krzak i teraz nadawał wyraźnie głośniej z drugiej strony. Sytuacja powtarzała się kilkakrotnie. Furkotała przede mną ruda strzała i nadawała to z prawego to z lewego kanału. Mowy jednak nie było żeby usiadł choć w pobliżu miejsca gdzie chciałbym go widzieć. Widząc że w ten sposób nic nie osiągnę przestałem z nim "rozmawiać" i tylko słuchałem. Rdzawy oczywiście nadawał dalej tyle tylko że z mniejszą częstotliwością .
Po ok. godzinie koncertu (ten jego głośny terkot słyszę do dzisiaj) w pobliżu nagle zaśpiewała piegża . I to był punkt zwrotny, którego jednak zupełnie się nie spodziewałem. Rudy nagle usiadł na czystej przestrzeni i to dokładnie tam gdzie chciałem. Tak mnie tym zaskoczył, że tylko jakimś cudem zrobiłem dwie klatki a ten przepadł oczywiście w krzakach.. Teraz nerwowe przeglądanie zdjęć, na drugiej tylko rozmazany ogon, na pierwszej .....JEST !
Piegża jak się okazało wyraźnie go sprowokowała., bo nie tylko pojawiła się ale i zaśpiewała na jego terenie. Słowik śpiewał oczywiście dalej ale jego repertuar od tego momentu został już wyraźnie rozbudowany o "piegżowe" trele.

 
 

EZOGHUL 
niemowa


Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 20
Skąd: Opole

Wysłany: 2011-08-31, 11:35   Moja historia

Moja historia związana jest z najczęściej występującym w tym temacie ptakiem - Zimorodkiem.

Na dobre zdjęcie zimorodka pracuję od 3 lat. Znalazłem trzy miejsca gdzie przebywa ale tylko jedno jest w miarę dostępne ale warunki bardzo ciężkie jeśli chodzi o fotografię. Ciek wodny znajduje się w wąwozie, a lustro wody znajduję się około 2-3 metrów od górnej części zbocza. Aby było jeszcze weselej rzeka znajduje się w gęstym i starym drzewostanie liściastym co oczywiście oznacza brak światła :(. Mimo kilkukrotnych podejść efekty były mało zadowalające: zła perspektywa i dochodzący do tego cień drzew dający czasy naświetlania rzędu: 1/15-1/80s
Do tego wszystkiego dochodziła duża odległość do patyków i korzeni, na których siadał zimorodek- niestety na te wbite przez moją osobę nie reagował - wolał swoje. Aby model wypełnił większą cześć kadru musiałem posilić się telekonwerterem x2. Jak sami się domyślacie efekt był raczej mizerny.
Jedynym ratunkiem pozwalającym uzyskać krótsze czasy /mogłem pozbyć się TC/ oraz lepszę perspektywę było zejście do rzeki.
Przez kolejne dwa dni obserwowałem rzekę na odcinku około kilometra szukając miejsca gdzie zimorodek przysiada i będę mógł się ukryć. Z pomocą przyszedł mi wiatr podczas burzy i przewrócił do rzeki część uschniętego drzewa. Niedaleko tego drzewa zimorodek miał stanowisko na którym często wypoczywał. Postanowiłem, że w rozwidleniu drzewa będę mógł się ukryć. Następnego dnia zrobiłem rekonesans głębokości wody i na oko 1,5 metra wody było w miejscu w którym zaplanowałem zaczaić się między konarami. Zamocowałem siatkę maskującą wraz z butelką imitującą obiektyw i postanowiłem przyjść po 2-3 dniach.
Teraz zacznę od rady dla koleżanek i kolegów. Nawet jeśli sprawdziliście głębokość wody i przyjdziecie za parę dni, to znów to zróbcie. Około 5 rano pojawiłem się na stanowisku. Okazało się, że w miejscu z którego miałem robić zdjęcie jest około 180-190 cm wody i to najprawdopodobniej przewrócony konar spowodował inny ruch wody i wypłukanie pod nim piasku. Dobrze, że poszedłem wyciągnąć butle i poprawić siatkę bez sprzętu, dzięki temu mogłem chwycić się drzewa jak wpadłem w wymyte miejsce. Postanowiłem nie rezygnować, ze zdjęciowego dnia zwłaszcza, że wziąłem urlop w pracy. Wraz z obiektywem usadowiłem się pod siatką w taki sposób, że konary miałem pod pachami i one trzymały mnie tak abym się nie zanurzył głębiej niż do wysokości poniżej ramion, a nogi sobie pływały nie dotykając dna :) . Spodnie wędkarskie, które na sobie miałem były oczywiście pełne wody ale czego się nie robi dla dobrego ujęcia. Zimorodek pojawił się około 8 rano ale tylko przeleciał. Potem w pobliżu pojawiły się dwa kolejne. Niestety siadły na pieńku z boku, a ja nie miałem możliwości manewrowania i dalej czekałem aż usiądą we właściwym miejscu – około 9 zaczęły się lądowania. Mam kilka ujęć, a poniżej przedstawiam wam jedno z nich.

 
 
 

Adam Mańka 
milczek


Dołączył: 21 Lis 2010
Posty: 168
Skąd: Zduńska Wola

Wysłany: 2011-08-31, 14:38   

Kulik Wielki

Tak mnie te kuliki przeczołgały po zbiorniku że znalazłem się na jego środku, błoto niemiłosierne i woda, nie zważając na to błotko brnąłem za nimi no bo się uparłem, przyjechałem po kulika i nie było odwrotu. Więc nie zważając na nic brnałem w błotko po 2 godzinach czołgania wzieło mi się na... potrzebę fizjologiczną. No cóż wylazłem z ukrycia chcę odpiąć skafander a zamek ani drgnie, dodam że na plecach. Hmmm myślę jest problem. Zacząłem się zanużać w płytkiej wodzie by oczyscić zamek na plecach skafandra. Udało się odpiąć 5 cm. Panika bo pęcherz przepełniony. No nic w mojej głowie świta plan: robię do środka. Nie no będzie siara. No to sru do brzegu, zostawiłem sprzęt na zbiorniku, trzeba znaleźć głebszą wodę. Znalazłem, nurkowanie płukanie i na brzeg,czas leci. Na brzegu gimnastyka, zamek nie dyga. W głowie dziwne myśli, co robić, miałem pod ręką sekator którym ciąłem gałązki do maskowania, no nic mówię zaraz będę ciąć skafander. Na szczęście po ponad 20 minutowej walce udało się w miarę wypłukać piach. Oddałem potrzebę ze łazmi w oczach następnie czekałem dobre 40 minut na brzegu by zmusić się jeszcze ze dwa razy na zapas. Zapiałem zamek i wróciłem do wody. Po paru godzinach powtórka z rozrywki, ale na szczęście pojawili się na skraju łach i zarośli ornitolodzy do których pośpieszyłem by uratowali mi życie.
 
 
 

mnawrocki 
niemowa


Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 10
Skąd: Kutno

Wysłany: 2011-08-31, 18:27   

Operacja Sinavica
Od dawien dawna moim fotograficznym marzeniem było sfotografowanie kraski. To marzenie było przekładane z roku na rok i tak mijały lata. W tym roku dzięki zaproszeniu kolegi Bogdana z Bułgarii dane mi było spróbować zrealizować to marzenie. Postanowiłem polecieć do Bułgarii samolotem choć jako wielbiciel ptasich lotów nie należę do wielbicieli tego środka transportu. Lot minął szybko i już po 2 godzinach wylądowałem w Sofii. Szybkie powitanie z kolegą i ruszamy w stronę granicy z Rumunią. Przełamujemy barierę językową rozmawiając z języku angielskim, po 4 godzinach wspólnej jazdy jakoś udaje nam się dogadywać bez większych problemów. Zbliżamy się do celu naszej podróży wytężam wzrok w poszukiwaniu czegoś niebieskiego. Nagle jest pierwsza kraska przelatuje tuż przed szybą samochodu potem dwie kolejne. I tak widzę po drodze jeszcze kilka kolejnych. Jesteśmy u celu meldujemy się w tajemniczej agroturystyce, która bardziej przypomina młyn niż miejsce noclegowe. Jak miało się okazać potem bardzo miłe miejsce z miła i gościnną atmosferą z bardzo dobrą tradycyjną kuchnią.
I co najważniejsze oddalone od miejsca gdzie mamy fotografować o jakieś 10 minut drogi. Ruszamy na rekonesans aby przygotować miejsce na jutrzejsze zdjęcia o poranku. Zbliżamy się i już z daleko widać całą masę latających żołn a między nimi latające większe kraski. Szczęka opadła mi i nie chciała powrócić na swoje miejsce. Dwie duże kolonie w tym miejscu jedna tylko zdominowana przez żołny myślę że śmiało można ocenić ją na jakieś 40-50 par a druga kolonia to połączenie żołn i krasek. W miejscu tym jakieś 20 par krasek i 40 par żołn. Ruch jaki się tam odbywał można spokojnie porównać do ruchu na największych lotniskach na świecie. Ptaki były wszędzie ku mojemu zaskoczeniu gniazda żołn i krasek znajdywały się przy samej piaskowej drodze przecinającej wąwóz i to na wysokości 1-1,5m nad ziemią.
Po objeździe terenu i przygotowaniu miejsca na poranne fotografowanie udaliśmy się na spoczynek. Rano 4:30 budzić nieubłaganie zrywa nas na nogi. Jak miało się okazać dwanaście kolejnych poranków to pobudka o tej samej porze. Szybko docieramy do celu rozkładamy namiot i siadamy jest jeszcze szarówka więc zamykam oczy i drzemię.
Po pół godzinie oczy otwiera mi charakterystyczne krakanie kraski. Szybko obserwuję teren przez wizjer, kraska siedzi na przygotowany wcześniej patyku i wyraźnie stara się nas obudzić swoim krakaniem. Po chwili odlatuje ale za chwilę wraca i siada już spokojniej, światła jeszcze nie ma za wiele ale zaczynam pstrykać. Pstryk i kolejne marzenie w tym roku udaje mi się zrealizować. Ciarki przebiegają po plecach.
Okazuje się że po chwili na patyku już są 2 kraski a potem odbywa się mini walka między dwoma parami o dominację na górującym nad terenem patyku. Sesja z kraskami trwa półtorej godziny. Światło niestety w czasie całego pobytu nie dawało szans na zrobienie nie przepalonych zdjęć powyżej 2h po wschodzie słońca. Tak samo było o zachodzie słońca dwie godziny przed zachodem było najlepsze światło do robienia zdjęć. Spędziłem 3 poranki i 2 zachody słońca w tym wąwozie. Udało mi się wykonać zdjęcie krasek i żołn, które chętnie siadały w miejscach które im przygotowaliśmy. W trakcie fotografowania myślałem że może uda się zrobić zdjęcie żołny i kraski w tym samym momencie na patyku ale ten kadr muszę sobie zostawić na kolejną wizytę w Bułgarii.
Po 3 dniach w tym magicznym miejscu miałem przez kilka dni syndrom spławika jaki ma wędkarz, który patrzy na niego zbyt długo. Jak zamykałem oczy widziałem kraski i żołny. Jedyna pamiątka oprócz zdjęć z tego miejsca to niesamowicie kolorowe pióro kraski które znalazłem w tym miejscu. Po wykonaniu misji mojej operacji ruszyliśmy dalej w stronę Warny w poszukiwaniu innych ptasich tematów. Operacje sinavica uważam za wykonaną. Sinavica to oczywiście w języku bułgarskim kraska.
 
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4166
Skąd: Opole

Wysłany: 2011-08-31, 19:04   

no cieszy mnie ze tyle prac wystawiliscie
Mirek bedzie mial problem :)
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1628
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2011-08-31, 20:53   

A widzisz! Pisaliśmy, że tak będzie ... :-P
Ale fajne historie! :bravo:
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

dylu 
milczek
Daniel Kopacz


Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 130

Wysłany: 2011-08-31, 22:26   

To ja chyba juz jako ostatni :)

Jako że w mojej okolicy nie moge liczyć na rzadkie okazy ptaków więc tego lata postanowiłem pokazać "pospoliciuchy" ale w niepospolity sposób. Pod lupe wziąłem trzy gatunki ptaków: czaple siwe, zimorodki i pliszki siwe. Pierwsze zasiadki na zimorodki przyniosły mi jedynie kilka gigabajtów portretów, atlasów i innych statycznych ujęć, wszystko zapowiadało sie dość ciekawie bo ptaki ładnie wspołpracowały ale niestety z czasem warunki w ich ulubionym miejscu sie pozmieniały i wyjścia w plener kończyły sie bez zdjęć pomimu kilkugodzinnego siedzenia. Z czaplami było jeszcze słabiej, poczatkowo pojawiały sie ale zbyt późno aby fotografować w dobrym świetle a poźniej pojawiali sie ale... wędkarze i to juz godzine przed wschodem słońca niejednokrotnie tuz po tym jak ja zjawiłem sie na miejscu. Próbuje zatem sił z pliszkami, one przynajmniej nie boją sie wędkarzy tak jak czaple. Zauważyłem, że na częściowo zatopionym korzeniu, w nurcie rzeki bardzo czesto siadają pliszki, co chwile wzbijając sie w powietrze, polując na owady i siadając z powrotem na korzeniu. Kolejnego dnia po zapoznaniu z terenem wybrałem sie nad rzeką koło 18 tej. Dobra słoneczna pogoda, rozkładam siatkę, rozsiadam sie wygodnie i juz po 10 minutach pliszki pojawiają sie w swoim ulubionym miejscu. Mija kolejnych kilkanaście minut i juz jest ich kilka, a jak jest ich kilka to zaczynają sie sprzeczki. Sprzeczki są bardzo krótkie, a ja raz za razem mam problem, zeby trafic odpowiednio z ostrością lub zmieścić obydwa ptaki w kadrze. Aż w końcu strzelam serie ogladam efekt na wyświetlaczu i jest to co mnie zadowala.



Uploaded with ImageShack.us
 
 
 

Miro_mx 
moderator
Mirek



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 1600
Skąd: Tychy

Wysłany: 2011-09-01, 13:46   

Czas konkursu upłynął. Czas na werdykt. :bravo: :bravo: :bravo:

[ Dodano: 2011-09-13, 13:10 ]
Szanowni użytkownicy. Mam przyjemność ogłosić, iż zwycięzcą konkursu pt. Twój skrzydlaty okaz tego lata został - Damian2000. Gratulujemy zwycięzcy a pozostałym uczestnikom dziękujemy za udział w konkursie. :bravo: :bravo: :bravo:

[ Dodano: 2011-09-13, 13:13 ]
:bravo: :bravo: :bravo:
_________________
Jestem z miasta :)
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4166
Skąd: Opole

Wysłany: 2011-09-13, 14:17   

chcialem Damian pogratulowac Ci zwyciestwa
Ja osobiscie mialem 4 typy wybor byl nielatwy ale wybrac trzeba bylo

Damianie prosze na pm o adres wysylki
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 

kocoor 
milczek
Sylwester Kocot


Dołączył: 04 Paź 2010
Posty: 153
Skąd: Namysłów

Wysłany: 2011-09-13, 15:13   

Damian, gratuluję. :bravo: :bravo: :bravo:
 
 

strazak23 
niemowa
Patryk


Dołączył: 29 Lip 2011
Posty: 60
Skąd: Czyżew

Wysłany: 2011-09-13, 15:45   

GRATULUJĘ DAMIANIE ABY TAK DALEJ :bravo: :bravo: :bravo:
 
 

dazz 
moderator
Darek Adamkiewicz



Dołączył: 12 Lut 2007
Posty: 463
Skąd: Gdynia

Wysłany: 2011-09-13, 16:50   

Gratulacje!
_________________
www.dariuszadamkiewicz.pl
 
 
 

pol 
niemowa
Paweł Trypka


Dołączył: 06 Lis 2010
Posty: 74

Wysłany: 2011-09-13, 18:39   

gratulacje :-D
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1628
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2011-09-13, 19:29   

Damianie, gratuluję! :bravo: Historia mrożąca krew w żyłach! Pokazuje, jak łatwo stracić wszystko i jednocześnie - jak ważna jest rodzinka/rodzice. Obyś tak miał zawsze, ale żeby rodzinna pomoc dotyczyła tylko przyjemnych spraw! :-D
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

dylu 
milczek
Daniel Kopacz


Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 130

Wysłany: 2011-09-13, 19:43   

Tez obstawiałem Damiana foto albo żurawie - Gratulacje
 
 
 

damian2000 
niemowa
Damian Bednarz



Dołączył: 21 Lis 2010
Posty: 68
Skąd: okolice Krakowa

Wysłany: 2011-09-15, 15:42   

Przepraszam że dopiero teraz odpisuje, ale dopiero dziś przeczytałem tą informacje (mało czasu ostatnio siedzę na komputerze- szkoła i nocne szukania sów :-P ). Bardzo dziękuje za to wyróżnienie. Jest ono dla mnie bardzo ważne. :-D
Ostatnio staram się opisywać swoje przygody fotograficzne i jest mi bardzo miło, że jedna z nich została doceniona.

Jeszcze raz dziękuje za wyróżnienie.
Damian

PS: gratuluje też pozostałym uczestnikom, przeczytałem z przejęciem wszystkie prace i bardzo mi się podobały. Gratululuje
_________________
http://damianbednarz.pl
 
 

A.Ciechanowski 
niemowa
ciechus nazawsze z nami



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 58
Skąd: Police

Wysłany: 2011-09-16, 15:07   

damian2000, gratuluje :bravo:
_________________

 
 

Piotr 
gaduła
Piotr Straznikiewicz



Dołączył: 14 Lis 2010
Posty: 690
Skąd: Opole

Wysłany: 2011-09-16, 15:53   

:bravo: :bravo: :bravo: dla Damiana i dla pozostałych :bravo:
_________________
http://www.piotrstraznikiewicz.pl/
 
 

Logiełka 
niemowa
Piotr Bryłka


Dołączył: 29 Lip 2011
Posty: 45
Skąd: Konstancin-Jeziorna

Wysłany: 2011-09-16, 18:17   

Gratulacje Damian :)
 
 
 

Adam Mańka 
milczek


Dołączył: 21 Lis 2010
Posty: 168
Skąd: Zduńska Wola

Wysłany: 2011-09-18, 11:54   

:bravo:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

kontakt: galeria@ptaki-foto.pl

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 12

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak