Strona główna   Galeria      Szukaj   Listy gatunkowe   OTOP   Testy   Atlas Ptaków   Forum   Użytkownicy   Rejestracja   Zaloguj   Regulamin   FAQ   UWAGA cookie!

» Forum Galerii Fotoptaki » O etyce i technice fotografowania ptaków » Etyka

Etyka

Stosowanie przynęty żywej - za czy przeciw ?
za
22%
 22%  [ 4 ]
przeciw
77%
 77%  [ 14 ]
Głosowań: 18
Wszystkich Głosów: 18

Autor Wiadomość

turbol 
Administrator
Andrzej

Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 242
Skąd: Biała Podlaska

Wysłany: 2013-11-12, 21:49   Etyka

Robimy ankietę ;-)
 
 

turbol 
Administrator
Andrzej

Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 242
Skąd: Biała Podlaska

Wysłany: 2013-11-21, 19:19   

Jednak chyba warto porozmawiać , bo ilu fotografów tyle zdań ;-) .
Może zacznę nieśmiało ;-)
Czy wabienie na mysz etyczne czy nie? Myślę , że jest różnica wabieniem na robaka a na ssaka. Czy gdybym hodował koty to mógłbym je też wystawić dla sowy? Czym w końcu ta mysz różni się od kota , psa czy innego ssaka. Uważam , że wabienie na żywą rybę też w zasadzie nie jest czymś nie etycznym. Na ssaka jednak chyba jest. Co innego gdy dajemy mysz do zjedzenia jako posiłek. Jest duża różnica miedzy zaspokojeniem głodu a zaspokojeniem własnych ambicji. Bo czym jest zrobienie zdjęcia? Czy warto dla fotki zabić ssaka czy ptaka? Czy można to dalej nazywać bezkrwawymi łowami? Czy można żywą kurę wystawić , czy kurczaka jako przynętę dla krogulca czy jastrzębia? Czy można owcę zaprowadzić do lasu na rysia czy wilka. W końcu i tak są hodowane na zjedzenie. Ciężki to jest temat i chętnie posłucham jak się inni wypowiedzą. Na dzień dzisiejszy jestem przeciwny wabieniu na żywego ptaka czy ssaka bez względu czy był hodowany na zjedzenie czy nie, czy jest mały lub duży czy z hodowli czy dziki.
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-11-21, 20:05   

Andrzeju, nie sądzę, żeby ludziom się chciało tu dyskutować. Sprawa nie jest prosta i ma wiele zawijasów.
Pojęcia etyczne-nieetyczne mogą być różnie interpretowane i w każdej indywidualnej sytuacji znajdą się argumenty "za" i "przeciw" ...

Moje dzisiejsze przemyślenia są takie:
Mieszkam w bloku - nie mam psa, ani kota, które kocham z całej duszy, ale nie chciałabym, żeby się męczyły. Nie mam ogrodu, mam mało czasu, często wyjeżdżam - zatem szlaban na psy, koty, chomiki, węże, czy co tam jeszcze, co się trzyma w domu (w klatkach często) - dla przyjemności (swojej lub dzieci) i jako hobby. Problem karmienia żywymi stworzeniami - w moim przypadku zatem odpada. W ogóle trudno mi sobie wyobrazić, że mogłabym karmić węża, podając mu żywe myszki, a nawet żywe dżdżownice jeżowi. :oops:
A robienie zdjęć ptakom zwabionym na żywą przynętę - moim zdaniem jest NIEDOPUSZCZALNE! Dzisiaj myszka, jutro kot, kurczak, potem pies czy owca.

W czasie ostrej zimy, podrzucanie padliny szponiastym, a myszy żywych - sowom na grubej warstwie śniegu, ze względów czysto ludzkich (wg koncepcji, że trzeba zwierzynie pomagać; też sprawa kontrowersyjna) - to TAK.
Jeśli, z ukrycia, zrobi się przy tym zdjęcie, no ewentualnie ... Jednak podrzucanie myszy, np. na lince i zabieranie jej nadlatującemu ptakowi. To - karygodne. Męczenie i ptaka i myszy, która przecież czuje, że zbliża się śmierć!

Natomiast tak jak teraz było z jarzębatą i podrzucanymi jej myszami - to zupełnie nieuzasadnione warunkami (bo nie ma śniegu, a myszy sama sobie sowa może znaleźć) i nie do przyjęcia. To jest naginanie warunków do własnych potrzeb. To jest posyłanie na śmierć stworzeń dla korzyści własnych (zrobienia dobrej fotografii). To już zakrawa na bezwzględność, znieczulicę, dążenie do celu za wszelką cenę.

Czyli - dokarmianie zimą: ja jestem na TAK.
Robienie w czasie zimowego dokarmiania zdjęć (z ukrycia), bez nachalności, płoszenia i frustrowania dzikiego ptaka - w pewnym stopniu tak, ale ... Trzeba to dobrze rozważyć. Pokazywanie takich zdjęć jest ryzykowne, bo może to ranić czyjeś odczucia i wrażliwość osobistą.
Wyłączam ptactwo synantropijne w miastach, które wciąż z ludźmi przebywa i od ludzi oczekuje pomocy. Nawet fotografowanie jest tu łatwiejsze (ale też nie wtedy, kiedy ptaki "zabijają się" i kłócą, zdobywając pożywienie, którego jest niedostatek).
Podrzucanie żywej przynęty tylko po to, żeby zrobić atrakcyjne zdjęcie - absolutnie NIE! :evil:
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Irek Malejki 
rozkręcam się



Dołączył: 27 Lis 2011
Posty: 339
Skąd: Amsterdam

Wysłany: 2013-12-11, 11:39   

turbol napisał/a:
Jednak chyba warto porozmawiać , bo ilu fotografów tyle zdań ;-) .
Może zacznę nieśmiało ;-)
Czy wabienie na mysz etyczne czy nie? Myślę , że jest różnica wabieniem na robaka a na ssaka. Czy gdybym hodował koty to mógłbym je też wystawić dla sowy? Czym w końcu ta mysz różni się od kota , psa czy innego ssaka. Uważam , że wabienie na żywą rybę też w zasadzie nie jest czymś nie etycznym. Na ssaka jednak chyba jest. Co innego gdy dajemy mysz do zjedzenia jako posiłek. Jest duża różnica miedzy zaspokojeniem głodu a zaspokojeniem własnych ambicji. Bo czym jest zrobienie zdjęcia? Czy warto dla fotki zabić ssaka czy ptaka? Czy można to dalej nazywać bezkrwawymi łowami? Czy można żywą kurę wystawić , czy kurczaka jako przynętę dla krogulca czy jastrzębia? Czy można owcę zaprowadzić do lasu na rysia czy wilka. W końcu i tak są hodowane na zjedzenie. Ciężki to jest temat i chętnie posłucham jak się inni wypowiedzą. Na dzień dzisiejszy jestem przeciwny wabieniu na żywego ptaka czy ssaka bez względu czy był hodowany na zjedzenie czy nie, czy jest mały lub duży czy z hodowli czy dziki.


Andrzeju, mysle ze czlowiek sobie poukladal swoj swiat w bardzo prosty sposob, wedlug bardzo egoistycznych i tylko dla siebie waznych, skoncentrowanych zasadach.
Wszystko co wychodzi poza te ramy jest be i mozna zniszczyc.
Mozna dyskutowac, tylko po co?
_________________
Cierpliwosc to cecha sukcesu
 
 

turbol 
Administrator
Andrzej

Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 242
Skąd: Biała Podlaska

Wysłany: 2013-12-11, 12:35   

Irek Malejki napisał/a:
Mozna dyskutowac, tylko po co?


Bo chyba tylko rozmową można dojść do porozumienia. ;-) Ja tam lubię zmieniać zdanie , jeżeli argumenty za tym przemawiają. Myślę , że w każdej sytuacji jeżeli jest spór to trzeba wysłuchać obydwu a czasami więcej stron.
 
 

Irek Malejki 
rozkręcam się



Dołączył: 27 Lis 2011
Posty: 339
Skąd: Amsterdam

Wysłany: 2013-12-11, 16:09   

Oczywiscie ze rozmawiac zawsze warto. Raczej mialem na mysli, co my malutcy mozemy?
Obecnie biznes i " chec wiecej " zabija wszystko piekno. Ty Andrzeju robisz piekna robote, dbasz o wylegi i co? Na lotnisku strzlaja codziennie, w mululmaskich krajach co wyrabiaja, nawet Wlosi i kraje poludniowej Europy. Nawet tu w Holandii, w kraju o bardzo wysokim poczuciu ochrony ptakow cha wybic 100tys. gesi, bo niszcza uprawy rolnikom.
Mozna godzinami ucinac pogawedke, tylko po co?
_________________
Cierpliwosc to cecha sukcesu
 
 

turbol 
Administrator
Andrzej

Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 242
Skąd: Biała Podlaska

Wysłany: 2013-12-11, 18:00   

A no właśnie trzeba o takich Irku rzeczach rozmawiać by było o tym głośno. Może komuś dotrze do głowy że robi źle. Że nie tylko człowiek żyje na ziemi. Że niszcząc jeden gatunek niszczymy następne zależne od siebie. Przecież gdybym nie szukał i nie grodził gniazd błotniaka to 90 % jak nie więcej skoszona by była przez rolnika , czy to w czasie sianokosów , czy żniw. Dzisiaj pojedyncze gniazda tych ptaków znajdujemy w chabaziach. Większość jest w rzepaku , zbożach , czy uprawnych łąkach. Czasami uda się przez nagłośnienie , przez mobilizacje ludzi jakąś rzeź zatrzymać. Niestety , często na stanowiskach , które powinny chronić przyrodę znajdują się ludzie , którym zabicie kilkuset ptaków to nic.
Tak samo rolnicy. Większość to porządni ludzie , z którymi nie muszę długo się dogadywać by pozwolili na ogrodzenie gniazda. Ale są tacy którzy nie dadzą zagrodzić tej garści zboża. I co wtedy. Wtedy muszę powoływać się na ustawę lub powiadomić np. RDOŚ , że rolnik , który pobiera dopłaty rolno-środowiskowe nie przestrzega zasady wzajemnej zgodności. I dopiero wtedy rolnik pod groźba zabrania tych dopłat pozwala na wejście w pole. Ale wcześniej nie interesuje go ,że ptak ,że rzadki. Dopiero groźba zabrania kasy pomaga. A i tak taki rolnik kosi przy samym gnieździe by zostawić nie 10 a 5 kłosów zboża.
I można tak godzinami gadać o tych rzeczach. O strzelaniu , o chemii, o podejściu do ochrony, o myśliwych. Uważam , że trzeba gadać . Trzeba edukować młodzież by pokochała tą naszą przyrodą , by wpoić im że to ważne i piękne. By wrażliwość na maluczkich była czymś normalnym. ;-)

Tak wygląda młody gdy są żniwa. Znalezienie gniazda jest dość trudne.:)
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4138
Skąd: Opole

Wysłany: 2013-12-11, 18:59   

To oczym pisze Andrzej o klepaniu jak mantre gdzie tylko sie da dziala powoli ale dziala

mialem niedawno taka przygode w empiku podchodzac do regalu z gazetami o tematyce przyrodniczej nie wiem dlaczego tam sie znajduja gazety typu sezon ? mlody chlopak max 25 lat trzymal wlasnie ta gazete w rekach jak mnie zobaczyl zrobilo mu sie glupio zrobil przyczajke i zaslonil sie cialem zebym nie widzial jaka gazete trzyma w rekach :mrgreen: komicznie to wygladalo

mysle ze za pare lat bedzie takim jak ten chlopak z empiku wstyd i nie bedzie sie jak jego starsi koledzy obnosil ze jest z elity
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-11, 21:45   

Irek Malejki napisał/a:
Oczywiscie ze rozmawiac zawsze warto. Raczej mialem na mysli, co my malutcy mozemy?


Irek, to zabawne - sam sobie przeczysz, bo napisałeś: "Wszyscy wiedza, ze czegos sie nie da zrobic, i przychodzi taki jeden, ktory nie wie, ze sie nie da, i on wlasnie to robi " - Albert Einstein.

Właśnie, takie są te nasze działania edukacyjne, promocyjne, itp. Walimy głową w mur, wydaje się, że sprawa beznadziejna. Ale jak się drąży, drąży, walczy, zwraca uwagę, prosi, straszy, przekonuje to wreszcie, tak jak pisze Marek, osiąga się krok po kroku większe zrozumienie i więcej życzliwości. Ludzie się uczą, że przyrodę należy szanować i że jak nie będziemy tego robić, to nasze wnuki będą miały tylko beton i stal, i puste przestrzenie ... Więc ja podpisuję petycje, piszę listy do władz mojej spółdzielni, reaguję na apele, wpłacam pieniądze na działalność fundacji zajmujących się przyrodą i ochroną ptaków.
Dzieciakom w parku zwracam uwagę, żeby nie goniły nawet gołębi, nie kopały wiewiórek czy kotów, a na dorosłych wręcz krzyczę, kiedy szarpią psa na krótkiej smyczy.
Tak trzeba, Irek, tak trzeba ... Nawet w Holandii, która zdawała nam się krajem przykładnej ochrony przyrody. Tych gęsi nie wolno zabić! Wywieźć, pogonić, wygonić czy co tam jeszcze. Ale - nie zabijać.
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Irek Malejki 
rozkręcam się



Dołączył: 27 Lis 2011
Posty: 339
Skąd: Amsterdam

Wysłany: 2013-12-11, 21:54   

Wiecie, w Holandii swiadomosc spoleczna jest bardzo wysoka i z tym nie ma problemow. Problem zaczyna sie w przypadku, gdy ministerstwo wydaje zgode na odstrzal. I co wtedy?
Podkresle, ze tu dzialaja bardzo preznie organizacje ochrony ptakow, ale i one sa czasami bezsilne.
Ogladalem niedawno program o sporcie narodowym w Macedonii. ten sport to oczywiscie strzelanie do ptakow. U nich jest to tak gleboko zakorzenione jak u nas grzybobranie. I to jest problem. Oni nie widza problemu, wrecz przeciwnie. To jest ich tradycja i duma. Ok mozna uchwalic prawo zakazujace i nalozyc duze kary.
Ale co zrobic z Arabami strzelajacymi do ptakow?
Z Norwegami i Japoncami w sprawie polowu wielorybow?
Od takiego wlasnie pisania to mnie jeszcze bardziej szlag trafia z bezsilnosci i tyle.
_________________
Cierpliwosc to cecha sukcesu
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-11, 21:59   

Irek Malejki napisał/a:
Od takiego wlasnie pisania to mnie jeszcze bardziej szlag trafia z bezsilnosci i tyle.


Rozumiem Irku. Wszyscy robimy się smutni a czasami - wściekli ... :evil: Ale musimy nadal się sprzeciwiać i popierać tych, którzy czynnie się angażują, jeśli sami nie możemy.
Irku, będzie coraz lepiej, wierzę w to :-D
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-11, 22:01   

turbol napisał/a:
Tak wygląda młody gdy są żniwa. Znalezienie gniazda jest dość trudne.:)


Takie zdjęcia warto pokazywać, bo sam człowiek za grosz wyobraźni nie ma ... Czytałam nie raz o żniwach i stratach w lęgach. Ale nie wiedziałam jak to może wyglądać z pozycji ptaszka w gnieździe ... :cry:
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

fotosc
gaduła okrutna
Sylwester Cwalinski


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 1292
Skąd: USA / NJ / Lomza

Wysłany: 2013-12-13, 15:36   

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ALE KOMBINUJECIE !!!!!!!!!!!!!!!WYZUTY SUMIENIA!!!!!!!!!!!! czy raczej wygoda??????????

latwiej jest podlozyc zdechla padline ze wzgledu na jej kupno ( supermarket ) no i polozycie ja tam gdzie Wam pasuje do zrobienia zdjecia i wiecie ze nie ucieknie :)

zywe moze wam uciec z miejsca gdzie planowaliscie zdjecia i to jest Wasz minus NO BO NIBY PO CO KUPYWAC JAK ZDJEC NIE BEDZIE ????????

a przeciez wiadomo ze przy zdechlej drapieznik zywiac sie gubi instykt lowiecki a zwlaszcza mlodziez :

zaglosowalem Z :mrgreen: I NIE PISZCIE MI ZE NIE MAM SUMIENIA BO JAK BY NIE PATRZAC TO JEST NATURA A LUDEK JAK CHCE WLOZYC SWOJE PAZURY TO POWINIEN TO POSZANOWAC TEN ZWYCZAJ
_________________
,gdyby zwierzeta potrafily stworzyc religie czlowiek bylby diablem
 
 

turbol 
Administrator
Andrzej

Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 242
Skąd: Biała Podlaska

Wysłany: 2013-12-13, 15:54   

Sylwek to jest różnica między podłożeniem żywej myszy a żywego psa, kota , kurczaka czy sarny ?
Tu nie chodzi tylko o sumienie a o to jak daleko uważamy można się posunąć dla zrobienia zdjęcia . Czy można robić wszystko by mieć fotkę ? Sam nie jestem pewien czy to dobre czy złe. Na razie jestem na nie. Przecież dla dobrej foty można też zwabić modela , uspać go , później przywiązać , obfocić do woli i wypuścić . Nic niby złego w tym nie ma , ale etycznie chyba już jest nie tak. Tak samo z tymi myszami żywymi . Nie jestem pewien czy to etyczne , bo nie widzę różnicy między zabiciem myszy a innego zwierzaka dla fotki. Inaczej jest , gdy ptaki trzeba karmić by z głody nie zdechły a inaczej wykorzystywać dla własnej bądź co bądź zabawy.
Na razie takie mam zadanie , ale chętnie posłucham innych argumentów. ;-)
 
 

fotosc
gaduła okrutna
Sylwester Cwalinski


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 1292
Skąd: USA / NJ / Lomza

Wysłany: 2013-12-13, 16:36   

turbol, OK wiec nie wab je na padline :) bo to mz jest nie etyczne :)

[ Dodano: 2013-12-13, 16:37 ]
:mrgreen: :mrgreen: a wabienie zwierzyna zywa zdjec nie uzyskasz :) no i problem jest z glowy :)
_________________
,gdyby zwierzeta potrafily stworzyc religie czlowiek bylby diablem
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4138
Skąd: Opole

Wysłany: 2013-12-13, 16:41   

Sylwek myszki byly na sznurkach wiec polak potrafi :)
da sie ??
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 

turbol 
Administrator
Andrzej

Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 242
Skąd: Biała Podlaska

Wysłany: 2013-12-13, 16:51   

No właśnie jestem w kropce. Bo czy wabienie na korpusy kurczaków z marketu , czy nawet na myszy złapane w pułapkę i nie żywe już to to samo co żywa puszczona lub przywiązana na żyłkę dla zwabienia? Fakt , że przekarmianie drapieżników , czyli wywalanie tony żarcia by całą zimę nie polował , tylko jadł jak na stołówce uważam za nie do końca dobre dla ptaków. Jednak też chyba nie ma badań na ten temat , czy to szkodzi , czy nie. Także tego też nie do końca jestem pewny .
Musze powiedzieć , że to trudny temat :-D .
 
 

fotosc
gaduła okrutna
Sylwester Cwalinski


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 1292
Skąd: USA / NJ / Lomza

Wysłany: 2013-12-13, 18:10   

:mrgreen: :mrgreen: Marek a potem sznurek w kadrze widac hehe i zxabieg PS wskazany hehe

turbol, rob jak uwazasz , ten temat jest rzeka , ten co dokarmia masowo zawsze Ci powie ze wiosna drapole rozlecialy sie w swoja strone , ale czy przezyli to nie wiadomo , z reszta nikt ci sie nie przyzna ze z powodu dokarmiania drapol zdech hehehe

ja wiem jedno ze najbardziej uczciwsze i pomocne jest zywe zwierze , a zeby miec czyste sumienie to zacznij sypac karme dla mysz , dla wiewiorek i innych drobnych ssakow na ktore drapol ma chec i w ten sposob zwabisz drapiezniki





















;
_________________
,gdyby zwierzeta potrafily stworzyc religie czlowiek bylby diablem
 
 

bendiks 
niemowa


Dołączył: 08 Lis 2010
Posty: 33

Wysłany: 2013-12-13, 19:33   

Wydaje mi się że ptaki krzywdy nie dadzą sobie zrobić, nie wiem jak u was, ale z tego co ja zaobserwowałem, to można tony mięsa, padłych saren i dzików wykładać, lecz puki świeżych gryzoni na polach pełno, to myszki padło mają gdzieś :) )
Instynktu drapieżnika, po przez wykładanie karmy się nie pozbawi, lecz problem jest taki, moim zdaniem, że po przez dokarmianie pomagamy słabszym osobnikom, a co przez to idzie gatunek traci genetycznie, ale to tylko nasze gdybanie, bo to samo się tyczy i zimowych karmników, łabędzi dokarmianych w miastach, itp itd.

A co do myszy na żyłce, to chyba raczej jakiś ból sprawia, a i świadomość zagrożenia i brak możliwości ucieczki przed samym atakiem również nie należy do przyjemności.
Raczej chyba nikt mi nie powie, że mysz jest nie świadoma zagrożeni, bo gdyby tak było to latała by po polu bez ukrywania się. Osobiście takich praktyk raczej nie popieram.


Temat rzeka.
_________________
http://bernard-maciulko.manifo.com/
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4138
Skąd: Opole

Wysłany: 2013-12-13, 19:54   

Cytat:
nie wiem jak u was, ale z tego co ja zaobserwowałem, to można tony mięsa, padłych saren i dzików wykładać


prawnie NIE MOZNA :)
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 

bendiks 
niemowa


Dołączył: 08 Lis 2010
Posty: 33

Wysłany: 2013-12-13, 23:03   

Marek Paluch napisał/a:
Cytat:
nie wiem jak u was, ale z tego co ja zaobserwowałem, to można tony mięsa, padłych saren i dzików wykładać


prawnie NIE MOZNA :)


haha i tu mnie masz :-D :-D
prawnie to ja wiem ;-)
_________________
http://bernard-maciulko.manifo.com/
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-16, 21:09   

fotosc napisał/a:
ja wiem jedno ze najbardziej uczciwsze i pomocne jest zywe zwierze , a zeby miec czyste sumienie to zacznij sypac karme dla mysz , dla wiewiorek i innych drobnych ssakow na ktore drapol ma chec i w ten sposob zwabisz drapiezniki


Sylwku, a ja na to się nie zgadzam :-/
Już o takich praktykach słyszałam przy fotkach jastrzębi i krogulców. Przy ładnie przygotowanych krzakach i konarach, stawia się karmnik z wielką ilością karmy. Przylatują piękne wróblowe, a za nimi - co oczywiste - krogulec. Aparaty w szopie ustawione i zdjęcia piękne się robi ... A ptaszki - żywa przynęta. Przy okazji, bójki dzwońców, czyży i innych maluchów można sfotografować.
Ale to jest takie ludzkie, takie cyniczne, takie bezwzględne. :evil: Ma człowiek inteligencję, rozum, możliwości techniczne, ma pomysł i realizuje - zapędza małe prosto w szpony drapieżnika. I sumienie mu nie drgnie ... :shock:
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-16, 21:26   

bendiks napisał/a:
A co do myszy na żyłce, to chyba raczej jakiś ból sprawia, a i świadomość zagrożenia i brak możliwości ucieczki przed samym atakiem również nie należy do przyjemności.
Raczej chyba nikt mi nie powie, że mysz jest nie świadoma zagrożeni, bo gdyby tak było to latała by po polu bez ukrywania się. Osobiście takich praktyk raczej nie popieram.


O to właśnie chodzi. Bendiks masz 120% racji :-) Człowiek wie, co to strach, ból, rozpacz niewoli, uciemiężenie - i człowiek nie ma wyobraźni, że taki los stwarza malusieńkiemu zwierzęciu, które też czuje, ma emocje, a kto wie - może jakoś tam nawet myśli ... W każdym razie bardzo się boi, jest przerażone a uciekać nie może, bo związane na lince. No po prostu skręcam się z wściekłości, jak czytam, że takie rzeczy ktoś może wyczynia :evil:
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-16, 21:34   

I jeszcze jedno. Wydaje mi się, że dokarmianie ptaków, które sama na balkonie uprawiam, chyba nie jest jednak zbyt dobre. Co prawda, kiedy ptaki zamieszkały w mieście, to już nie mają tak zdrowego trybu życia, jak na wsiach czy w lesie, ani takiego urozmaiconego pożywienia, zdobywanego samodzielnie. Nie są też tak zahartowane, jak ich całkiem dzicy kuzyni, więc trudniej im przeżyć zimę.
Ale jedno jest pewne: dokarmianie pozwala przetrwać słabym ptakom, a to - jak słusznie wyżej było powiedziane - źle się odbija na kondycji gatunku.

Dodam jeszcze, że moje warunki balkonowe uniemożliwiają mi robienie zdjęć, lub robię zdjęcia przez szybę (rzadko). Wobec czego, moje dokarmianie jest całkowicie bezinteresowne. :-)
Inaczej niż w Łazienkach. Tam ptactwo dokarmiamy, ale też fotografujemy ... No, ale to już całkiem inna historia. Ptaki z tego parku są już tak uzależnione od ludzi, od pokoleń, że chyba poza nim żyć by nie potrafiły :-/
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

fotosc
gaduła okrutna
Sylwester Cwalinski


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 1292
Skąd: USA / NJ / Lomza

Wysłany: 2013-12-16, 22:08   

:-D :-D :-D Haniu:)

Mozesz mi powiedziec dlaczego na stronie BW lajkujesz i zachwycasz sie ujeciem np sowy jarzebatej skoro wiesz ze jest karmiona zywymi myszkami ????????????


:-D
_________________
,gdyby zwierzeta potrafily stworzyc religie czlowiek bylby diablem
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-16, 23:15   

fotosc napisał/a:
:-D :-D :-D Haniu:)

Mozesz mi powiedziec dlaczego na stronie BW lajkujesz i zachwycasz sie ujeciem np sowy jarzebatej skoro wiesz ze jest karmiona zywymi myszkami ????????????


:-D


Sylwku, czy masz na myśli zdjęcia tej jednej osoby, na którą wszyscy skaczą? czy pytasz o wszystkie sowy jarzębate na BW w wykonaniu wielu osób, którym postawiłam plus?

Po pierwsze, kiedy wstawiałam plus tej akurat osobie, jak inni to też zrobili - to nie wiedziałam nic o żywych myszach, ani tym bardziej myszach na lince. Nadal ta osoba, przyznając się do używania żywych myszy, nic nie potwierdziła o linkach ...
Po drugie - nadal nie wiem, jak to było naprawdę i kto z wstawiających zdjęcia, używał bądź korzystał z tej wątpliwej etycznie metody? Tu u Was też są zdjęcia tej sowy i nawet są wstawione do konkursu na zdjęcie listopada...
Po trzecie - zdjęcia są piękne ...
Po czwarte - jak zacznę wnikać w technikę robienia pięknych zdjęć (ptaki przy karmniku; krogulce przy drobnicy; szponiaste przy padlinie a może i żywych ptakach czy innej zwierzynie na sznurkach...), to nigdzie nie będę mogła postawić punktu czy plusa. To już byłoby szaleństwo ...

Więc dajmy sobie spokój, nie chcę zwariować z nadmiaru podejrzliwości ...

Napisałam, że jestem przeciwko używaniu żywej przynęty, a na dodatek przynęty zniewolonej i zastraszonej, jestem też przeciwko polowaniom w ramach uprawiania hobby, jestem przeciwko strzelaniu do dzikich ptaków ...
No i jestem. Jak mogę to się wypowiadam. Jak widzę to protestuję. Jak mam pewność, że ktoś tak robi, to staram się to skrytykować.
Ale - zdjęcie, to zdjęcie. Najczęściej nie wiadomo, co tam się działo.
Pozwól mi więc zachwycać się ptakiem, Sylwku.
Każdy coś ma na sumieniu, mniej lub więcej ...
Łatwo wypowiadam swoją opinię o temacie, sprawie, sytuacji, ale - bardzo powoli i ostrożnie, skłaniam się do potępiania czy oskarżania kogokolwiek.
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

karp1225 
rozkręcam się
Robert Babisz



Dołączył: 24 Lis 2010
Posty: 315
Skąd: Głogów-Krzekotów

Wysłany: 2013-12-17, 05:41   

kiedyś byłem przeciwny wabieniu każdego zwierzaka od mrówki po drapole,nawet przez wojowanie wyleciałem z kilku portali :mrgreen: ,jednak dobrze wiemy że bez ustawek,podkarmiania nie było by 90% zdjęc tych z najwyższej półki.Nie każdy ma możliwośc focenia na Kamczatce bądź w Afryce gdzie zwierzaki same podchodzą pod szkło więc niestety trzeba kombinowac.
Co do podrzucania żywej przynęty... ciężki temat - powiem tak:każdy ma swoje sumienie i niech robi jak uważa...osobiście Myszy nie podrzucam i pewnie nie będę tego robił.Z drugiej zaś strony jestem wędkarzem i często łowiłem na żywca nie mówiąc o dżdżownicach,larwach much itd i jakoś wyrzutów sumienia nie miałem i nie mam.
_________________
http://robert-babisz.manifo.com/
 
 

Krzysztof S 
milczek
Krzysztof Sztaba


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 187
Skąd: Chocianów

Wysłany: 2013-12-17, 17:15   

Teraz jest dobry czas na etykę, zwłaszcza przy kupnie żywego karpia na wigilijną kolację :roll:
_________________
www.krzysztofsztaba.pl
 
 

Marcin Stefańczyk 
rozkręcam się



Dołączył: 29 Mar 2007
Posty: 398
Skąd: Cze-wa/Gdańsk

Wysłany: 2013-12-17, 17:46   

Myszkę z zoologicznego można więc wrzucić wężowi do terrarium, a zagubioną sowę już nie można poczęstować? Przecież te myszki służą jako pokarm dla drapieżników.
_________________
Pozdrawiam fotoptasiarzy
 
 
 

bendiks 
niemowa


Dołączył: 08 Lis 2010
Posty: 33

Wysłany: 2013-12-17, 18:34   

Marcin Stefańczyk napisał/a:
Myszkę z zoologicznego można więc wrzucić wężowi do terrarium, a zagubioną sowę już nie można poczęstować? Przecież te myszki służą jako pokarm dla drapieżników.


Rzucić mysz luzem, niech lata w trawach, może jej się uda, może nie to trochę inna bajka.
Lecz czym innym jest unieruchamianie jej w miejscu bez możliwości ucieczki.
_________________
http://bernard-maciulko.manifo.com/
 
 

Marcin Stefańczyk 
rozkręcam się



Dołączył: 29 Mar 2007
Posty: 398
Skąd: Cze-wa/Gdańsk

Wysłany: 2013-12-17, 18:38   

bendiks, myszka z zoologicznego rusza się w trawie jak mucha w smole albo jeszcze wolniej.
_________________
Pozdrawiam fotoptasiarzy
 
 
 

turbol 
Administrator
Andrzej

Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 242
Skąd: Biała Podlaska

Wysłany: 2013-12-17, 20:27   

Marcin Stefańczyk napisał/a:
a zagubioną sowę już nie można poczęstować?


Marcin , tylko tam przyjeżdżali nie z jedną myszką ale w pudełku pakowane po 20 sztuk i nie po to by nakarmić biedną sowę , a po to by strzelić fotę. Mysz z zoologicznego wychowana w małym pomieszczeniu i w cieple doznaje pewnie szoku termicznego i na pewno nie ucieka , bo nie zna zagrożeń ale bezkrwawe łowy to na pewno już nie były. A tak powinna się zwać nasza pasja. Gdybym tam na miejsce przyjechał z małym , jeszcze ślepym kotem - takim bez futra jeszcze - i na niego wabił sowę to czy wzbudził bym emocje , czy nie ? ;-) . Czy jest różnica jakaś w sposobie wabienia ?
 
 

Marcin Stefańczyk 
rozkręcam się



Dołączył: 29 Mar 2007
Posty: 398
Skąd: Cze-wa/Gdańsk

Wysłany: 2013-12-17, 20:44   

turbol, kotów to ja akurat nie lubię :mrgreen:
_________________
Pozdrawiam fotoptasiarzy
 
 
 

turbol 
Administrator
Andrzej

Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 242
Skąd: Biała Podlaska

Wysłany: 2013-12-17, 20:46   

a ja myszy :-D
 
 

fotosc
gaduła okrutna
Sylwester Cwalinski


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 1292
Skąd: USA / NJ / Lomza

Wysłany: 2013-12-17, 22:09   

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Panowie nie przesadzajcie hehe ogrodnicy z Was czy co :) zaraz bog jeden wie co jeszcze wymyslicie :) sowa jada myszy wiec myszy a nie koty sie podklada , myszolow u mnie zyuwi sie wiewiorami , kretami i tez myszkami ale z myszka go nie spotkalem , ale jak bym mial dokarmiac to myszy i krety bym podkladal , a wiewiory necil

a Wy zaraz wymyslacie koty , psy , kurczaki i jeszcze nie wiadomo co hehehe

to jest natura jeszcze nie spotkalem drapieznika wegetarianina i nie spotkam :)
_________________
,gdyby zwierzeta potrafily stworzyc religie czlowiek bylby diablem
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4138
Skąd: Opole

Wysłany: 2013-12-17, 22:26   

biale myszki kolo sowy jarzebatej to nie natura chyba ze po wielkiej bani lataja ci nad glowa biale myszy i to predzej jest natura :mrgreen:
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 

fotosc
gaduła okrutna
Sylwester Cwalinski


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 1292
Skąd: USA / NJ / Lomza

Wysłany: 2013-12-17, 22:27   

biale myszki to kazdemu moga sie przysnic :) ale farba szara i beda szaro-glupie nadajace sie luzem dla myszaka :)
_________________
,gdyby zwierzeta potrafily stworzyc religie czlowiek bylby diablem
 
 

turbol 
Administrator
Andrzej

Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 242
Skąd: Biała Podlaska

Wysłany: 2013-12-17, 22:54   

Sylwek akurat myszak nie pogardzi padliną - typu pies czy kot . Częsty widok przy naszych drogach. :-> Myślę też , że rozmowa na ten temat ma też odpowiedzieć na ile możemy sobie pozwolić przy fotografii. Co jest jeszcze ok a co nie. I tu mam na myśli nie tylko te nieszczęsne myszy , ale i te strachy wystawiane na żurawie , fotografowanie przy gniazdach , porzucanie lęgów przez ptaki. Warto rozmawiać na te tematy by wypracować jakąś granice etyczną w której możemy się poruszać.
 
 

Irek Malejki 
rozkręcam się



Dołączył: 27 Lis 2011
Posty: 339
Skąd: Amsterdam

Wysłany: 2013-12-18, 08:26   

turbol napisał/a:
ale bezkrwawe łowy to na pewno już nie były. A tak powinna się zwać nasza pasja.


Dla mnie fotografia ptakow taka wlasnie jest, zgodnie z pierwotnymi zalozeniami " Bezkrwawe lowy ".
Nie chce tutaj grac roli przyzwoitki i przykladnego, wzorowego ptasiarza, a jedynie zasygnalizowac zapomniana zasade, do ktorej sie stosuje.
Moze to w obecnych czasach staroswieckie i glupie? Nie wiem.
Kazdy robi jak chce i to jego sprawa, ja w to nie wnikam.
_________________
Cierpliwosc to cecha sukcesu
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-18, 14:46   

Krzysztof S napisał/a:
Teraz jest dobry czas na etykę, zwłaszcza przy kupnie żywego karpia na wigilijną kolację


Nie jadam karpi, Krzysztofie :->
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-18, 14:50   

Marcin Stefańczyk napisał/a:
Myszkę z zoologicznego można więc wrzucić wężowi do terrarium, a zagubioną sowę już nie można poczęstować? Przecież te myszki służą jako pokarm dla drapieżników.


Sa sytuacje nietypowe ... jak w przypadku tej sowy, rzadkiego gościa. Może dostać żywą myszkę, ale w warunkach, które pozwalają stworzonku na ucieczkę, a sowie na polowanie ... Jeśli prawdziwe są wiadomości o wiązaniu myszki po to, żeby sowa przyleciała w miejsce, na które fotografowie nastawili sobie ostrość i chcą zrobił super zdjęcie, to to już jest dla mnie nieetyczne.
I tylko tyle ...
Bądźmy racjonalni, co nie kłóci się z zachowaniem etycznym. :-|
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

PittR 
niemowa



Dołączył: 21 Lis 2010
Posty: 71

Wysłany: 2013-12-19, 23:12   

Przeczytałem całą dyskusję i tak na bank to zgadzam się ze zdaniem Roberta Babisza.
Co do opisów z myszami na żyłce, to wiem, ze żródła, że ten sposób , skandynawski stosuje np Jari Peltomäki, z tym ,że zanęta jest mrożona, tak, że nie ma mowy o męczeniu myszek. Problemem jednak jest by nie zaplątać nęcionego ptaka w tę żyłkę....
_________________
PittR
Piotr Remesz
 
 

BOJAN 
małomówny



Dołączył: 22 Sie 2008
Posty: 219
Skąd: Porajów

Wysłany: 2013-12-20, 19:39   

Hanka napisał/a:
fotosc napisał/a:
ja wiem jedno ze najbardziej uczciwsze i pomocne jest zywe zwierze , a zeby miec czyste sumienie to zacznij sypac karme dla mysz , dla wiewiorek i innych drobnych ssakow na ktore drapol ma chec i w ten sposob zwabisz drapiezniki


Sylwku, a ja na to się nie zgadzam :-/
Już o takich praktykach słyszałam przy fotkach jastrzębi i krogulców. Przy ładnie przygotowanych krzakach i konarach, stawia się karmnik z wielką ilością karmy. Przylatują piękne wróblowe, a za nimi - co oczywiste - krogulec. Aparaty w szopie ustawione i zdjęcia piękne się robi ... A ptaszki - żywa przynęta. Przy okazji, bójki dzwońców, czyży i innych maluchów można sfotografować.
Ale to jest takie ludzkie, takie cyniczne, takie bezwzględne. :evil: Ma człowiek inteligencję, rozum, możliwości techniczne, ma pomysł i realizuje - zapędza małe prosto w szpony drapieżnika. I sumienie mu nie drgnie ... :shock:



Każdy karmnik jest prowokacją do ataku krogulca i nie jest to istotne czy przy ładnych krzaczkach czy brzydkich, a na Twoim balkonie dodatkowym zagrożeniem są szyby, o które może się rozbić wróblak czy krogulec podczas ataku.

Druga sprawa to taka, że krogulec, aby przeżyć musi coś upolować, to nie kot, że łowi dla przyjemności, więc do cholery, co ta za różnica czy upoluje ptaka przy zwykłym karmniku czy z konarkiem, na którym może usiąść, by fotograf w szopie mógł zrobić mu zdjęcie.
A co do ostatniego Twojego zdania to nawet nie chce mi się gadać.
_________________
http://www.rafalbojanowski.pl/
 
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-20, 21:59   

BOJAN napisał/a:
więc do cholery, co ta za różnica czy upoluje ptaka przy zwykłym karmniku czy z konarkiem, na którym może usiąść, by fotograf w szopie mógł zrobić mu zdjęcie.


Hmmmm, strasznie Cię to zdenerwowało ... :(

Do mnie krogulce nie przylatują, a balkon jest otwartym tarasem, więc ptaki o szyby się nie rozbijają.
I nie po to je karmię, żeby fotografować ...
A gdybym miała ogród, postawiła karmnik a tym przylatywałby krogulec, żeby polować na ptaki (bo ma ich całe multum w jednym miejscu), to na pewno nie postawiłabym konarka i budy, żeby patrzeć i fotografować, jak on sobie poluje..
Ja mu nie odbieram prawa do polowania i zjadania ptaków.

Określam natomiast perfidią sypanie karmy, gromadzenie ptaków w jednym miejscu po to, żeby krogulec czy jastrząb przyleciał właśnie w to miejsce, zasadzanie się w czatowni i fotografowanie nadlatującego, polującego czy siedzącego na gałęzi ptaka (często z upolowanym wróblakiem). Ojej, czy to takie trudne do zrozumienia?

Ty możesz sobie robić i myśleć, co chcesz ...
Wyraziłam swój pogląd.
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4138
Skąd: Opole

Wysłany: 2013-12-20, 22:09   

Cytat:
Do mnie krogulce nie przylatują, a balkon jest otwartym tarasem

Haniu mozesz tego nie widziec one wpadaja pod karmnika i wypadaja trwa to niekiedy 1 sek lapie sikore i wypada

Cytat:
I nie po to je karmię, żeby fotografować ...

nikt nie robi czatowni na drobnice z fotografow aby fotografowac tylko krogulca
w tym roku zamowilismy w pare osob 1,4 tone slonecznika myslisz ze kupilismy go na krogulce ? :)
pod bude przylatuja jeszcze inne piekne ptaki ktore przylatuja na mielona slonine z orzeszkami arachidowymi czy jarzebine

bardzo czesto tez ptaki uderzaja o szybe ale dochodza do siebie po chwili mam znajomego ktory ma karmnik od domu z 7 m ustawiony a i tak wpadaja ptaki mu na szybe i kilka stracilo zycie mimo takiej odleglosci
przy atakach czy niekiedy falszywych alarmach co robia bardzo czesto sikory wpadaja w panike i leca na oslep
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 

BOJAN 
małomówny



Dołączył: 22 Sie 2008
Posty: 219
Skąd: Porajów

Wysłany: 2013-12-20, 22:33   

Hanka napisał/a:
Określam natomiast perfidią sypanie karmy, gromadzenie ptaków w jednym miejscu po to, żeby krogulec czy jastrząb przyleciał właśnie w to miejsce,


A po co dokarmiasz zimą ptaki, bo chyba nie dla zabawy tylko żeby im pomóc przeżyć trudny okres, jakim jest zima. Czyli według twojego toku myślenia pomagajmy wróblom sikorom, ale krogulcom to już nie?.
A może specjalnie stawiajmy karmniki w takich miejscach żeby i krogulcom było łatwiej polować i przeżyć zimę. Masz jakąś wybiórczą wrażliwość.
_________________
http://www.rafalbojanowski.pl/
 
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-20, 22:39   

Marku, ale o co tu chodzi?!

Ja Was nie zaczepiam i nie oskarżam ... :-/

Czy chcesz mnie przekonać, że źle robię, bo karmię grupkę ptaków na balkonie? :roll:
Jak się zorientuję, że ptaki są spłoszone i latają nerwowo, wpadając na szybę albo zobaczę krogulca w rejonie, to zwinę karmnik.
Ach, w ogóle nie ma mowy o szybie ... Karmnik wisi na krańcu daszku i dynda swobodnie (w ogóle to dopiero dzisiaj go powiesiłam; nie ma śniegu, nie ma mrozów). Ptaki latają gdzie chcą i siadają na czym popadnie (teraz będą mogły na choinkowych gałązkach, bo sobie zrobiłam dekorację świąteczną). Niektóre korzystają z walca z ziarnem słonecznika, ale to jest poniżej szyby. Jeszcze nigdy żadna sikora ani mazurek nie wpadły na szybę - jest tak duża przestrzeń przed i po bokach, że nie ma problemu.

Ale dajmy spokój karmnikom ...

Przecież chodziło o zniewoloną przynętę dla ptaków, w celu zrobienia zdjęcia ... :cry:
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4138
Skąd: Opole

Wysłany: 2013-12-20, 22:47   

Haniu tutaj nikomu nie chodzi o zaczepki przynajmniej nie z mojej strony
rozmawiamy sobie
wiecej zlego robi sie w inny sposob o czym czesciowo wiesz jak np strachy na wroble w rezerwacie

nie ma sensu zwijac karmnika bo poleci do nastepnego bo zapewne na osiedlu jest nie tylko twoj :)
fakt zeszlismy z tematu
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 

Hanka 
forumowy nudziarz
Hanna Żelichowska



Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1571
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-12-20, 22:51   

BOJAN napisał/a:
Czyli według twojego toku myślenia pomagajmy wróblom sikorom, ale krogulcom to już nie?.


Tak, właśnie tak. Mieszkam w bloku, w mieście (co prawda nie w centrum, ale jednak nie na wsi, ani nie pod miastem).
Ptaki tutejsze, czyli sikory, wróble, mazurki żyją w tych naszych wytrzebionych z krzewów, drzew, łąk warunkach, w betonowej, kamiennej infrastrukturze. Tu jest dla nich w zimie mało pożywienia, dostęp do zdrowego jedzenia, jakie ptaki znajdą w lesie czy na polu, jest bardzo ograniczony.
Dlatego pomagam - rekompensuję trochę (tak mi się wydaje), to co zniszczyli ludzie z mojej Spółdzielni, wycinając krzewy, sadząc zieloną trawkę i kwiatki, zamiast chwastów i porządnych krzewów owocowych (zresztą, walczę o to ze Spółdzielnią bardzo aktywnie).
Krogulec, jeśli czasem przylatuje do miasta, to już musi być porządnie głodny lub wygodnicki. To dziki ptak - to nie jest jego środowisko, w przeciwieństwie do ptaków, które z nami mieszkają w mieście.
_________________
Szanujmy ptaki żyjące w naszym mieście. Bez ptaków środowisko miejskie będzie szare i nieprzyjazne ...
 
 

Marek Paluch 
Analfabeta od urodzenia


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 4138
Skąd: Opole

Wysłany: 2013-12-20, 23:00   

ja Haniu bardzi czesto widze w miescie krogulca
ostatnio przed szyba samochodowa gonil cos malego i wpadl za nim w zywoplot przydrozny czy udalo sie zlapac niewiem
_________________
www.marekpaluch.pl
www.fotoneo.pl
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

kontakt: galeria@ptaki-foto.pl

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 15

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak